home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2016-07-21

Budujemy drogi, naprawiamy parkingi czyli leśnicy-turystom

Lato w pełni i okolice Pszczewa pełne są turystów. Przed mapą okolicy, która stoi przed leśniczówką co jakiś czas jakaś para lub grupka turystów zastanawia się nad wyborem trasy spaceru. Często turyści pukają do kancelarii pytając o szczegóły lub o atrakcje godne obejrzenia. Las to bardzo atrakcyjny „towar turystyczny”, naturalnie w zależności od gustów, potrzeb i wiedzy odwiedzających go turystów, należy go tylko umiejętnie udostępnić ludziom. Do tego niezbędna jest sieć dróg biegnących przez lasy. Można po nich spacerować w rodzinnym gronie


Można też jeździć rowerem lub biegać, zażywając do woli czystego powietrza, a nawet bezpłatnej aromaterapii pośród drzew iglastych


Naturalnie leśne drogi służą także do prowadzenia gospodarki leśnej i zabezpieczenia przeciwpożarowego obszarów leśnych oraz mają wiele innych zastosowań. Drogi są dla lasu tym, czym żyły i tętnice dla naszego organizmu. Dlatego trzeba o nie bardzo dbać oraz czasem budować nowe.

W zeszłym roku na obszarze leśnictwa Pszczew został wybudowany pierwszy odcinek drogi leśnej spinającej dwie drogi powiatowe. Jest ona bardzo potrzebna turystom oraz przewoźnikom drewna, bo większość okolicznych dróg lokalnych ma solidne ograniczenia tonażu. Widać to na załączonej mapce, na której na niebiesko zaznaczyłem projektowaną nową drogę


Właśnie ruszyły prace przy drugim odcinku, który rozpoczyna się w oddziale 58. To mniej więcej połowa nowej drogi, odkreślona czerwoną kreską. Wcześniej wyznaczyłem pas lasu, który należało wyciąć, aby nowa droga była wystarczająco szeroka, dobrze naświetlona i aby zmieściły się tam także rowy odprowadzające wodę.


Wyznaczałem pas nowej drogi poszerzając już istniejącą drogę leśną tak, aby przebiegała możliwie prosto, a wykorzystując naturalne luki w lesie starałem się wycinać jak najmniej drzew. Drewno należało bardzo szybko wywieźć z lasu, a potem przyszła pora na usunięcie gałęzi i chrustu. Pomimo solidnie padającego deszczu w czwartek i piątek trwały tam intensywne prace. Pracownicy „zula” składali w stosy gałęzie, a dwa nieduże forwardery Vimek ładowały je na siebie i wywoziły poza wytyczona drogę.


 W poniedziałek na „plac budowy” weszła firma wykonująca drogę i rozpoczęły się prace związane z usuwaniem karp drzew i wstępne profilowanie korony drogi oraz poboczy. Niebawem rozpocznie się układanie włókniny i zwożenie kamienia potrzebnego na nawierzchnię drogi, bo leśne trakty muszą być budowane z naturalnych surowców.


Dziś ten kilkusetmetrowy odcinek wygląda już tak


Po naszych (zulowcy i leśnicy) pracach został 14 metrowej szerokości pas z dawną drogą i oczyszczony z gałęzi ale naszpikowany pniakami po drzewach


Dziś wygląda to już zgoła inaczej, choć to dopiero pierwszy etap prac


Pracujemy nadal przy przygotowaniu dalszego odcinka pod budowę tej drogi, choć równolegle usuwamy złomy i wywroty, których wciąż jeszcze wiele czeka na interwencję piły drwala lub „blaszanego drwala” czyli harwestera


W pierwszej kolejności usunęliśmy te drzewa, które stwarzały jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi. Przecież latem w pszczewskich lasach spotykam wielu korzystających z szerokiej oferty zielonych obszarów. Lato i wakacje w pełni, a zatem turyści indywidualni czy zorganizowane grupy chętnie zagłębiają się w las. Niestety, stopień zainteresowania lasem można ocenić także po ilości śmieci, które z niego sprzątamy, a szczególnie z miejsc postoju pojazdu i parkingów leśnych.

Pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego ile nakładów sił i środków wymaga urządzenie, utrzymanie i konserwacja takich miejsc, które ułatwiają ludziom korzystanie z lasu. Urządzenia na parkingach są często bezmyślnie niszczone, stąd co jakiś czas trzeba je odnawiać lub wymieniać.

 

Aby jednak ułatwić odwiedziny i udostępnić las zmotoryzowanym turystom odnowiliśmy ostatnio dwa miejsca postoju. Stare ławostoły zostały wymienione na nowe, zadaszone. Dla rowerzystów ustawiliśmy drewniane stojaki na rowery i dodatkowe kosze na śmieci.


 Bo śmieci to prawdziwa zmora letniego lasu. Gdy po paru godzinach od odbioru prac wstąpiłem ponownie na miejsca postoju zastałem tam taki widok.


Zulowiec Darek, który ze swoimi pomocnikami systematycznie  sprząta leśne parkingi i ich najbliższą okolicę szybko napełnił busa workami ze śmieciami. Wozi je na wysypisko gminne, gdzie został ustawiony specjalny, sporych rozmiarów kontener. Gdy się wypełni śmieciami, zgłaszam to do zakładu usług komunalnych, a ten za każde jego opróżnienie wystawia fakturę. Za usługę płaci nadleśnictwo, a są to spore pieniądze bo w tym miesiącu już po raz piąty śmieci z „naszego lasu” wypełniły duży kontener.

To pewna niefrasobliwość ludzi, którzy wbrew zasadom „ustawy śmieciowej” usiłują oszczędzać wywożąc śmieci do lasu. Wysokie koszty ich usuwania (a  w skali całych Lasów Państwowych to kilkanaście milionów złotych) ponoszą nadleśnictwa, a przecież za te pieniądze można byłoby budować inne leśne drogi, obiekty turystyczne czy edukacyjne.

Dlatego bardzo proszę korzystajcie z oferty leśników i skręcajcie w las na widok takich znaków


Jednak jest to miejsce, które służy nam do odpoczynku i rekreacji, bezpiecznego pozostawienia samochodu czy roweru, a nie do pozbycia się starych czy niepotrzebnych przedmiotów z domu. My, leśnicy, cierpliwie naprawiamy stare, budujemy wciąż nowe drogi i urządzenia turystyczne dla ludzi odwiedzających lasy. Jednak pomimo wieloletnich, kosztownych starań nie potrafimy zbudować u ludzi zrozumienia i potrzeby wspólnej troski o nasze, wspólne lasy. Najwyższa pora, aby te zmiany mentalne następowały tak szybko jak szybko powstaje nowa droga przez las.

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

Komentarze (2)

~Danka 25.07.2016 09:03:54
Dziękuję za kolejny ciekawy wpis - obserwuję takie budowy dróg w lasach w pobliżu mojej wsi. Odbywa się to rzeczywiście bardzo szybko... A grzyby też już się u nas pojawiły:) Mam do Pana prośbę całkiem prywatną :może napisałby Pan kiedyś coś na temat rokitnika? Czy rośnie gdzieś w województwie lubuskim? Jak wyglądają przepisy chroniące tę roślinkę? No i czy można uzyskać zgodę na zerwanie owoców? W minionym roku kupiliśmy owoce rokitnika (razem z kolczastymi gałązkami) na jednym z portali internetowych. Zrobiony domowym sposobem mus cieszył podniebienia całej rodziny przez zimę.Nie da się przecenić jego wartości zdrowotnych. Wiem ,że rokitnik rosnący nad morzem jest pod ochroną, ale może ...rośnie gdzieś i można go tam zrywać? Pozdrawiam ciepło:)

Jarek 26.07.2016 10:18:52
Dziękuję za miłe słowa i podpowiedź w sprawie rokitnika. Jest tak wiele materiałów w sieci i także na różnych blogach nt owoców i ziół, że nie chcę być nudny i ich powielać. Ale postaram się spełnić prośbę i napisać coś o leśnym rokitniku. Pozdrawiam z gorących borów lubuskich!

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
styczeń (5)
luty (5)
marzec (6)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (5)
lipiec (5)
sierpień (4)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (5)
grudzień (5)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij