home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2014-10-07

Jak ładnie nazwać zulowca?

Wszyscy zainteresowani lasem oraz przyrodą znają i rozpoznają leśników  w zielonych mundurach. Ale czy znacie leśnych robotników, wykonawców wszystkich prac w lesie? Praca leśnego robotnika to ciężki kawałek chleba.

 Można tę pracę porównać do pracy górnika czy hutnika, bo jest podobnie trudna i niebezpieczna. Wymaga siły fizycznej, odporności na ekstremalne warunki pogodowe, umiejętności radzenia sobie w różnych sytuacjach i… szerokiej wiedzy leśnej oraz zamiłowania do lasu. W zasadzie to wymagania bardzo podobne jak dla kandydatów na leśników.

 Robotnicy leśni to jednak prawdziwa „ szara piechota”, mało widoczna zarówno w lesie jak i w materiałach promujących działalność leśników. W lesie widać ich mało, bo tam, gdzie pracują nie ma wstępu dla spacerowiczów. Ich stanowiska pracy najczęściej są zamknięte dla oka takimi i innymi tablicami ostrzegawczymi:


To codzienni, czasem może niedoceniani partnerzy leśników oraz właścicieli innych niż państwowe lasów.

 Obecnie praktycznie wszystkie prace leśne wykonują w Lasach Państwowych Zakłady Usług Leśnych (ZUL-e) , które realizują zlecone przez leśników czynności. Są to prywatne firmy wykonujące wszystkie zadania związane z ochroną, hodowlą i użytkowaniem lasu. Właścicieli i pracowników ZUL określa się najczęściej mianem „zulowców”, a czasem żartobliwie, choć chyba nie jest to trafione określenie: ”zulusów”. Właścicieli ZUL nazywamy przedsiębiorcami leśnymi. To właśnie oni, a nie nadleśnictwa zatrudniają pracowników leśnych, którzy wykonującą trudne, ale ważne dla bytu lasu prace w lesie.

Początek lat dziewięćdziesiątych XX wieku to czas wielkich przemian w kraju. Zlikwidowano Państwowe Gospodarstwa Rolne i zmiany nastąpiły także na leśnym rynku pracy. Wcześniej w Lasach Państwowych było wielu robotników zatrudnianych przez nadleśnictwa jako pracownicy stali, sezonowi, a nawet interwencyjni- ściągani do pilnych prac z innych części kraju.

 Pracowali w lasach jako drwale, zrywkarze, żywiczarze oraz na szkółkach leśnych i składnicach drewna. To oni zostali „sprywatyzowani” w zakłady usług leśnych i rozpoczęli własna działalność gospodarczą, choć nie zawsze byli entuzjastami takiego rozwiązania. Najpierw były to jednoosobowe firmy, a z czasem te, które przetrwały na rynku usług rozrosły się w nawet bardzo duże przedsiębiorstwa. Od lat w naszych leśnictwach nie ma już praktycznie robotników zatrudnianych przez LP. Wszelkie prace wykonują „zulowcy”.


 Zadania gospodarcze zleca im leśniczy na podstawie umowy podpisanej prze ZUL z nadleśniczym i nadzoruje prawidłowe wykonanie wszelkich prac. Usługi leśne to praca na „żywym organizmie”, w zmieniających się warunkach przyrodniczych i gospodarczych. Bo „zulowiec” musi być do dyspozycji w nocy, gdy wybuchnie pożar, który należy dozorować i w dzień świąteczny gdy np. wypadnie lotnicza akcja ograniczania liczebności owadów lub wiatr powali drzewa na drogi i linie energetyczne…

Żywiołów nie sposób przewidzieć, zaplanować terminów, skutków i kosztów, a takie zasady narzucają zamówienia publiczne. Reguły współpracy leśniczego i ZUL-a określone w umowie wyznacza obu stronom także wiele przepisów związanych m.in. z zasadami hodowli lasu, instrukcją bhp oraz zasadami certyfikacji lasów. Leśniczy musi to wszystko połączyć, realizując plany zadań na 100% i w dodatku spełniając często zmieniające się wymagania odbiorców drewna. Udana współpraca leśniczego i „zulowców” to fundament dobrej gospodarki leśnej.

Aby być wiarygodnym partnerem dla leśników, właściciel ZUL-a musi mieć dużo specjalistycznego sprzętu i profesjonalną grupę pracowników.


 Nie jest to łatwe, bo praca jest bardzo ciężka i w zasadzie mało atrakcyjna, a wiele prac nadal trzeba wykonywać ręcznie w zmiennych warunkach atmosferycznych.

W kabinie harwestera czy forwardera może nie jest źle, ale wiele prac nadal wykonuje się ręcznie, dźwigając ciężkie wałki czy machając siekierą lub łopatą. To praca na mrozie, w upale, kurzu, deszczu. Czasem na sporych pagórkach


a innym razem w warunkach górskich lub na bagnach. Gryzą meszki, kleszcze i komary, czasem jest upał, a innym razem siarczysty mróz. Trzeba zainwestować sporo pieniędzy w harwestery, forwardery, pługi, konie, ciągniki, wykaszarki czy pilarki, a głównie w ludzi, którzy muszą wykonywać prace odpowiednio przygotowani i wyposażeni.



 Przetarg wygrywa się najczęściej oferując najniższą cenę za usługi wykonane z gwarancją najwyższej jakości i staranności. Leśny przedsiębiorca musi być zatem znakomitym ekonomistą i menadżerem, aby utrzymać się na leśnym rynku usług. Leśni robotnicy to ludzie, którzy sami się nauczyli swojego fachu, często są to firmy rodzinne, bo zamiłowanie do pracy w lesie trzeba cierpliwie hodować.

 Wielu ludzi szybko rezygnuje z tej pracy i rotacja kadr jest tu bardzo duża. To osobny problem, ale jakże ważny, szczególnie dla leśniczego. A każdy rozsądny leśniczy wie, że trzeba doceniać i uszanować pracę, którą wykonują ZUL-e. Staram się jak mogę, aby stworzyć najlepsze warunki współpracy i traktować ZUL-a jak równorzędnego partnera. To ważny partner równorzędny leśnikom w trosce o trwałość lasu.

Właściciele i pracownicy firm usługowych już blisko ćwierć wieku pracują w polskich lasach i współpracują z leśnikami. W mojej ocenie warto jakoś jednoznacznie nazwać ten zawód. Bo ani „zulowiec”, ani tym bardziej „zulus” nie są sympatycznymi określeniami. Dziś pracownik zula wykonuje różne zadania i raz jest drwalem i pracuje piłą lub siekiera, innego dnia wsiada do ciągnika i jest zrywkarzem, czasem także operuje wykaszarką lub nawet siada w kabinie harwestera.

 Dlatego dobrze byłoby w zasobach pięknego, polskiego języka wyszukać nazwę dla ludzi od najtrudniejszych zadań wykonywanych  w lesie. Bardzo Was proszę o pomoc i pomysły na ciekawą nazwę dla „leśnej piechoty”. Napiszcie co sądzicie o trafnym nazwaniu tego trudnego zawodu. Według mnie zasłużyli sobie solidną pracą, na to, aby ich jednoznacznie i ładnie nazywać. Najciekawsze podpowiedzi postaram się nagrodzić drobnym upominkiem z szafy leśniczego. Czekam na Wasze pomysły i propozycje w komentarzach i pod stałym adresem :

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

Komentarze (14)

~Maciek 08.10.2014 14:31:34
Leśniaki lub Lasowczyki

~Darek 08.10.2014 18:21:02
A może lasowcy

~Konrad 10.10.2014 17:39:49
Aj różnie, różnie z tymi robotnikami leśnymi bywa w różnych leśnictwach... choć zdarzają się i tacy, przy których niejeden leśniczy jest jak dziecko. Rozumiem, że ZUL kojarzy się ze słowem żul (?), skąd były by te negatywne uczucia związane z brzmieniem nazwy. Może niedługo w końcu wypadnie z oficjalnych stanowisk w SL funkcja gajowego, w praktyce i tak nie używana, bo gajowych już dziś w zasadzie nie ma, a tę wdzięczną nazwę mógłby odziedziczyć owy ZUL-owiec (ewentualnie też kniejowy lub borowy) A jeśli taki skrót jak ZUL brzydko komuś brzmi, to można go też zastąpić innym, kiedyś usłyszałem jak pracownik ZULa przedstawił się jako WOL (Wielozadaniowy Operator Leśny) :-)

~Rzemlik 10.10.2014 21:21:27
Ja tam mówię Wilki :) Uważam, że bardzo trafione gdyż zwykli ludzie nie widzą pracy robotnika lesnego oraz jak wilk(zwierze) jest w lesie, a ogólnie jest ich bardzo dużo:)

~krzysztof 12.10.2014 15:01:19
Nareszcie ktos zauwazyl ile ciezkiej pracy wykonuja pracownicy lesni zatrudnieni w Zakladzie Uslug Lesnych,zawsze pisze i mowi sie o pracy lesnika,\"lesnicy posadzili,zaorali,odnowili,wycieli\"a przeciez oni tylko nadzoruja ta ciezka robote,nie umniejszam lasnikom,ale ciesze sie ,ze ktos docenia prace robotnikow,pozdrwaiam

~Rzemlik 12.10.2014 18:33:17
Krzysztof, praca w lesie jest niebezpieczna dla naszych wilków jak i służby leśnej. Nie zapomnijmy, że leśniczy z wilkami czasami ma też mają problemy.

tadeusz.kot.b 13.10.2014 20:24:56
Myślę że po prostu- leśnicy,na budowie-budowlańcy,w hucie-hutnicy itd.Swoją drogą Pan Leśniczy w lesie pełni stanowisko k o o r d y n a t o r a. Pozdrowienia dla leśników

Jarek 13.10.2014 22:17:10
Dzięki za ciekawe, oryginalne podpowiedzi i komentarze. Większość leśników szanuje robotników leśnych choć zapewne nie ma okazji tego wyrazić. Pozdrawiam!

~sagittarius 18.10.2014 21:30:00
Myślę, że Leśni byłoby fajne:)

~PIK_POK 24.10.2014 11:06:35
a może nazwać ich \"leśnymi rączkami\"

~PIK_POK 24.10.2014 11:09:20
\"leśne rączki\" gdyż robią wszystko to co las zrobiłby posiadając dłonie (usuwanie wywrotów, sadzenie nowych obszarów, itp itd

~janusz 25.10.2014 21:14:33
Roboty w lesie wykonuje firma lesna a ludzie pracujacy to pracownicy firmy lesnej, po co te banaly.

~tytus 27.10.2014 17:42:15
\"Myślę że po prostu- leśnicy,na budowie-budowlańcy,w hucie-hutnicy itd.Swoją drogą Pan Leśniczy w lesie pełni stanowisko k o o r d y n a t o r a.\" Panie Tadeusz myli sie pan koordynatorem jest pracownik tak zwanego zula a nie Pan Leśniczy

~Robert 04.11.2014 19:05:34
Serwis leśny

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
styczeń (7)
luty (7)
marzec (7)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (7)
lipiec (6)
sierpień (6)
wrzesień (6)
październik (6)
listopad (6)
grudzień (6)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij