home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2014-04-06

Czas poszukiwaczy „rogów

Marzec i kwiecień to czas, kiedy w lesie można spotkać poszukiwaczy „rogów”. Właśnie w tym czasie jelenie zaczynają zrzucać swoje poroże. W rejonach, gdzie występuje ich dużo trwa właśnie sezon dla poszukiwaczy.  Pieszo, rowerem, czasem nawet zmotoryzowani, przemykają pomiędzy młodnikami tropiąc i goniąc jelenie-byki. Czasami nękają bardzo długo wytropioną chmarę zwierząt, strasząc je w nadziei, że uciekające w panice zwierzęta zgubią upragnione „rogi”. Przeszkadzają im w żerowaniu, odpoczynku i powodują, że zestresowane ciągłą ucieczką zwierzęta niszczą uprawy i młodniki leśne, bo nie maja czasu i spokoju na urozmaicone menu. Takie prześladowanie jeleni to  karygodne zjawisko i podkreślam, że niezgodne z prawem.

To fantastyczny wybryk natury. Jeleń-byk w pełni wykształcone, wytarte ze scypułu poroże nosi z dumą w sierpniu, a już w końcu lutego stare osobniki je zrzucają. Starsze byki wcześniej rozstają się z pięknymi tykami, bo potrzebują więcej czasu na nałożenie nowego wieńca (bo tak nazywa się ozdoba jeleniej głowy, złożona z dwóch tyk), a młodsze pozbywają się szpiców lub tyk z trzema odnogami (wtedy jest to szóstak) lub czterema ( taki byk to ósmak) czasem dopiero w maju lub nawet w czerwcu, w okolicy swoich urodzin. Ich szpice czy małe „tyczki” szóstaka  nie robią jednak wrażenia na poszukiwaczach i najczęściej trudno je zresztą znaleźć w gęstwinie lasu. Choć czasem leśniczy Jarek, który czasem ma szczęście, bo urodził się 13, znajdzie je nawet na drodze:

 

A oto ten zrzut znaleziony na drodze z bliska:

Dla poszukiwaczy najbardziej atrakcyjne jest poroże jeleni. Łopaty łosi czy danieli

 choć zwykle okazałe i także piękne, nie są poszukiwanym towarem na rynku, a parostki, bo tak nazywamy poroże rogacza (czyli samca sarny) jest niewielkie i trudne do odszukania w gąszczu leśnej ściółki lub polnych trawach. Najlepiej prezentują się świeżo zrzucone zrzuty, które mają piękną barwę, uzyskaną w wyniku wycierania poroża ze scypułu (miękkiej skórki) o krzewy i drzewa.

Pięknie wytarta tyka ze świecącymi grotami (ostro zakończonymi, wyszlifowanymi zakończeniami odnóg), dobrze uperlona (czyli pokryta drobnymi zgrubieniami) z grubą różą ( to taki pierścień kostny, otaczający początek tyki) osadzoną na możdżeniu- pniu wyrastającym z czaszki zwierzęcia, jest obiektem westchnień wielu poszukiwaczy.

Tyka składa się z odnóg o specjalnych nazwach. Nad różą jest oczniak, potem nadoczniak, choć nie zawsze występuje,  zwykle w połowie tyki jest opierak, a nad nim grot, jeśli poroże nie ma już więcej odnóg. Gdy zakończeniem tyki są dwie odnogi,  nazywamy to widlicą, a  jeśli trzy i więcej jest to korona. Byk, który ma trzy odnogi i więcej w zakończeniu tyki nazywany jest koronnym. Gdy korony kończą obie tyki wieńca jest to byk obustronnie lub regularnie koronny, a gdy tylko jedną- jednostronnie, lub nieregularnie koronny. Czasem pod koroną, nad opierakiem (stosunkowo rzadko) występuje jeszcze odnoga podkoronna, zwana wilczą odnogą.

 Zgubione poroże, czyli tzw. „zrzuty”, ludzie nazywają „rogami”. Najczęściej znajdujemy je na leśnych ścieżkach, a czasem nawet pośród pól pojedynczo.Choć bywa, że obie tyki jednocześnie odpadają od możdżenia:

To szczególnie cenna zdobycz dla poszukiwacza poroży. Wzrost, rozwój i zrzucanie poroża związane jest z poziomem testosteronu w organizmie zwierzęcia. Gdy poziom testosteronu we krwi spada poniżej wartości granicznej, wtedy właśnie następuje zrzucanie poroża.

 Jest ono poprzedzone pojawieniem się pod różą tzw. linii demarkacyjnej. Widać ją na spodniej stronie róży zrzuconej tyki, nazywanej pieczątką  Na wskutek rozpadu substancji kostnej w strefie linii demarkacyjnej tyki trzymają się coraz słabiej i wreszcie odpadają. Czasem po odpadnięciu jednej z kilkukilogramowych tyk byk, szczególnie bardzo mocny, stara się pozbyć drugiej, uderzając nią o krzewy lub drzewa, bo nierówne obciążenie łba przeszkadza mu w funkcjonowaniu.

Zapamiętajcie sobie raz na zawsze, że poroże to nie rogi!

Dlaczego zatem ktoś opowiada, że żona przyprawiła mu „taaaakie jelenie rogi”, skoro to nieprawda? Cóż, to tylko ludzkie powiedzenie, nie mające nic wspólnego ze światem przyrody i lasu, podobnie jak  nazywanie rogaczem pechowego faceta… Bo warto zapamiętać, że jeleń ma poroże i wbrew pozorom rogacz, czyli samiec sarny, też ma poroże. Rogi ma krowa!  

Rogi i poroże różnią się zasadniczo:

 Po pierwsze:  poroże co roku rośnie, a potem po kilku miesiącach jest zrzucane. To fantastyczny wybryk natury. Jeleń-byk w pełni wykształcone poroże nosi z dumą w sierpniu, a już w końcu lutego stare osobniki je zrzucają. Młode jelenie zrzucają swoje pierwsze poroże później niż dojrzałe byki, w maju lub czerwcu trzeciego kalendarzowego roku życia, w okolicy swoich drugich urodzin. Ich szpice czy małe „tyczki” szóstaka ( czyli jelenia mającego trzy odnogi) nie robią jednak wrażenia na poszukiwaczach i trudno je zresztą znaleźć w gęstwinie runa leśnego. Podobnie jak „parostki” rogacza lub guziki czy szpice młodego jelenia. Tyka, czyli połowa jeleniego wieńca, często ważąca 3-5 kg potrafi tak szybko rosnąć. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale jednak tak jest. W ciągu zaledwie kilku miesięcy na głowie jelenia, daniela, łosia czy sarny pojawia się obiekt zainteresowania poszukiwaczy. Zwierzęta z rogami mają lepiej, bo nikt nie czyha na ich ozdobę.

Szczególnie na kozice, które są u nas prawnie chronione, a ich rogi nazywane są hakami:

Po drugie: poroże jest rozgałęzione, a rogi - nie. Tyki jelenia, które składają się na wieniec, mają zwykle po kilka- kilkanaście odnóg. Błędnym stereotypem jest to, że można po ilości tych odnóg stwierdzić, ile jeleń ma lat. Rogi rosną z kolei całe życie i są coraz większe, stąd można na ich podstawie ocenić wiek zwierzęcia.

Po trzecie: poroże jest zupełnie pozbawione substancji rogowej i zbudowane w z tkanki łącznej, która potem kostnieje.  Rogi  są charakterystyczne  dla np. zwierząt pustorogich ( bydło domowe, owce, kozy, antylopy) i są zbudowane z keratyny.

Po czwarte: poroże jest jednolitą tkanką, a rogi są puste w środku.  Poroże to żywy twór, który w przeciwieństwie do rogów np. muflona, których porost zaczyna się u nasady, ma wzrost wierzchołkowy. Można zatem mówić, że poroże jeleniowatych „rośnie od końca”. Poroże to domena samców, z wyjątkiem reniferów, bo w ich przypadku także samice nakładają poroże, choć mniejsze od samców. Rogi z kolei posiadają  zarówno samce, jak i samice.

W czasie gdy jelenie zrzucają poroże i wtedy taki „łysy” byk nazywany jest gomułą, robi się nawet tłoczno w lesie. Przesmyki jelenie pełne są śladów butów, a czasem ( o zgrozo!)  także psich łap, bo psy pomagające ludziom płoszą zwierzęta i zmuszają je  do panicznej ucieczki. Ludzie zbierają zgubione przez jelenie poroża – czyli tzw. „zrzuty”, wieszają je na ścianie, kładą na kominku czy chwalą się nimi przed znajomymi. Zrzucone  poroża, jako element runa leśnego można zbierać i są one własnością znalazcy. To ciekawa pamiątka z leśnego spaceru lub grzybobrania. Zobaczcie jak cieszyli się ze znalezionego zrzuta adepci leśnictwa, uczniowie Technikum Leśnego w Rogozińcu:

 Czasem jednak to nie tylko fajna przygoda, ale swoista profesja prawie etatowych „poszukiwaczy rogów”, którzy całą wiosnę spędzają w lesie, zbierajac nawet kilkadziesiąt tyk w sezonie.

Nie można jednak w tym celu  płoszyć i prześladować swoją ciągłą obecnością zwierząt. Gdy jednak znajdziemy np. padniętego jelenia byka, daniela czy rogacza nie możemy go sobie zabrać, bo kompletny wieniec jest własnością zarządcy obwodu łowieckiego, a więc najczęściej właściwego miejscowo nadleśnictwa.

 Zrzuty są  zbierane jednak głównie po to, by je w konsekwencji sprzedać. Z poroży wykonywane są ozdoby, np. żyrandole, uchwyty do sztućców, zegary, rękojeści noży. Dla wielu ludzi na wsi to źródło dodatkowych dochodów i swoiste hobby. Bywa, że skłania ich to do łamania prawa i braku szacunku do przyrody. Często poszukiwacze zrzutów wiosną nieustannie niepokoją zwierzynę płową, łamią zakaz wchodzenia do ostoi i na teren upraw oraz młodników leśnych. „Rogacizna” ma lepiej, bo nikt nie czyha na „haki” kozicy czy ślimy muflona. Nie ma szans znaleźć ich w lesie, bo w naszym rejonie nie występują, no i te zwierzęta nie mają zwyczaju rozstawać się z nimi za życia...

Dlatego nie bądźcie pazernymi „rogaczami” i dajcie żyć tym, którzy cyklicznie rozstają się ze swoimi tykami, łopatami czy parostkami. Jeżeli podczas wiosennego spaceru znajdziecie to swoiste trofeum,  będzie to miła pamiątka. Nie płoszcie jednak zwierząt, nie właźcie do ostoi i nie szukajcie poroży za wszelką cenę, bo to nie jest nadzwyczajne trofeum, ani nadzwyczaj intratne zajęcie. Zwierzynie leśnej należy się spokój, nie wyrządza wtedy takich szkód w uprawach i młodnikach, a także na polach. Kwota, jaką można uzyskać za kawałek poroża nie jest warta prześladowania zwierząt, a można „zarobić” mandat za łamanie przepisów ustawy o ochronie przyrody i ustawy o lasach.  Pamiętajcie też, że rogacz ma poroże, a nie rogi i nie nabijcie sobie guza w kolizji z prawem oraz zdrowym rozsądkiem.

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

                                        

Komentarze (39)

~Asia 08.04.2014 10:18:03
Śliczności tu pokazałeś na zdjęciach! Też bym chciała takie znaleźć :) A już te dwa do pary - wspaniałe! A jeśli ktoś do tej pory mylił rogi z porożem, to po Twoim opisie chyba już nie będzie miał wątpliwości, co nosi na głowie jeleń, a co krowa :) Co do tego płoszenia i nękania zwierzyny, to szkoda słów na takich ......

~Konrad 12.04.2014 10:41:01
Raz udało mi się natrafić na sarni parostek wkręcony w ogrodzenie uprawy. Po powyginanych dość mocno drutach łatwo można było odczytać, że koziołek trochę się namęczył, żeby oderwać drugi, boi ślad krwi był, choć na szczęście znikomy. Co do Muflonów - fotografowałem ostatnio kilka osobników w lasach koło Poznania (okolice Dopiewa). Wyglądały na zdrowe kondycyjnie, choć po tropach widać było, że potwierdza się teoria, iż tereny nizinne mają za mało skał

Jarek 12.04.2014 15:43:42
Konradzie - to są mankamenty płotów w lesie, ale nic się na to nie poradzi, podobnie szkodzą sznurki pozostawiane na polach, dobrze, że rogacz jednak szczęśliwie uwolnił się. Czasem ludzie na siłę i wbrew przyrodzie chcą sobie zrobić przyjemność i cieszyć oczy widokiem zwierząt. Muflony mają swoje preferencje i po co je na siłę przenosić do obcego im biotopu? Ale przynajmniej masz pewnie fajne fotki...

~Iza 22.04.2014 20:48:49
No ja też bym się cieszyła z takiego znaleziska :) Piękna rzecz! Dziękuję za ciekawy wykład na temat rogów i poroży.

Jarek 22.04.2014 22:17:31
Izo- nic tylko ruszaj w las na poszukiwania. Choć nie jest tak prosto znaleźć poroże, które pomimo, że takie okazałe nie jest łatwe do wypatrzenia. Życzę jednak sukcesów i cieszę się, że ten mini- wykład okazał się pożyteczny.

~Emil 13.01.2015 00:33:27
Można też zbierać poroże z poszanowaniem praw i mieszkańców lasu,a potem z tego pięknego materiału wykonać np.biżuterię Jak taka biqżuteria może wyglądać? np.tak www.drewutniaemila.pl

~kordian 09.03.2015 19:41:12
Ale male rogi

~Marcin 10.12.2015 21:03:58
Sam mam kilka sztuk poroży, ale to raczej trofea mojego taty niż moje, ja do pokoju sprawiłem sobie poroże do powieszenia na ścianie, można je znaleźć np na allegro lub na stylovo.com.

~loczek 27.12.2015 22:06:18
Świetny artykuł

~Bór 29.11.2016 23:01:17
Ostatnio koleżanka z USA zapytała mnie sie oto jak to jest z tymi porożami w Polsce jeśli ktoś znajdzie np takiego dziesiątaka o którego zadbała już matka natura czy można pozyskać takie poroże by nie być . szczerze mówiąc odpowiedz była jasna jest to nielegalne i niemoralne w Polsce.Szczerze zastanawiam się czy można oskórować i pozyskać wieniec z czaszką a reszte oddać do utylizacji . Z tego co wiem to pozyskiwanie poroża takie jest nielegalne ale czy są jakieś wyjątki pytanie zadaje ze względu że dużo o teraz osób zajmujących się surviwalem . Ja osobiscie uznaje takie zachowanie za nie moralne aczkolwiek boje się że młodzierz może nie rozumieć takich rzeczy więc myśle że warto było by te sprawe wyjaśnić klarownie . Niby wszystko jest jasne ale pomimo tego nawet sam już nie wiem jak to jest dokładnie mam nadzieje że koleżance dałem właściwą odpowiedz DARZ BÒR.

~Bór 29.11.2016 23:05:17
Aby nie być posądzonym o nielegalne pozyskanie * (errata do powyższego postu )

Jarek 04.12.2016 21:29:22
Bór- można zbierać zrzuty, natomiast całe zwierzę stanowi własność państwa i należy zgłosić jego znalezienie w nadleśnictwie. Zatem nie można \"oskórować i pozyskać wieniec z czaszką a reszte oddać do utylizacji\" bo to łamanie prawa. Survival raczej nie polega na pozyskiwaniu i skórowaniu zwierząt, to domena myśliwych, a skoro robi to ktoś inny jest to kłusownictwo.

~Bór 11.12.2016 14:02:38
Czyli dobrze wytłumaczyłem :) Dziękuje Jarku i Darz Bór

Jarek 12.12.2016 21:28:17
Bór- czasem leśniczy może się przydać... Pozdrawiam borowo!

~blazej 11.01.2017 21:19:32
Opis wspanialy ze wszystkim sie zgadzam

Jarek 14.01.2017 17:09:13
Błażeju- życzę zatem szczęścia podczas leśnych spacerów

~january 28.01.2017 07:54:01
leśniczy to palant

~Amber gold 28.01.2017 09:57:40
Palant to jesteś. Ty a nie leśniczy

~demon 19.02.2017 21:00:12
witam byłem dzisiaj w lesie i spotkałem stado jeleni około 25 sztuk i wszystkie miały pororze

Jarek 20.02.2017 21:52:13
no bo jeszcze czas na zrzuty, choć starsze osobniki niebawem końcem lutego zaczną zrzucać

~ela 12.03.2017 22:44:11
Z zainteresowaniem poczytałam bloga leśniczego o zrzutach. Nie jestem poszukiwaczem, raczej namiętnym grzybiarzem i ze trzy lata temu będąc w maju na grzybach znalazłam jedną tykę jelenia w lesie. Nie wiedziałam czy mogę ją wynieść z lasu. Z duszą na ramieniu chowałam ją do bagażnika. Teraz jestem spokojna że nie złamałam prawa. Tyka składała się z trzech odnóg bocznych i trzech w koronie. Ile mógł mieć lat byk który ją zrzucił? Zastanawiam się do dziś, bo znalezisko było dosyć ciężkie. Mam 60 lat. Od dziecka zbieram grzyby. Najpierw z tatą, teraz mamy stałą ekipę grzybową z którą namiętnie zbieram grzyby, a znalezione poroże jest dla mnie najcenniejszą grzybową pamiątką.

~Ela 16.03.2017 00:11:34
Jarku róża ma średnicę 8,5 cm, a tyka tuż nad różą w obwodzie ma prawie 20 cm. i grubość jej prawie się nie zmienia aż do samej korony.Przy koronie się rozszerza tworząc trzy różnej długości wyrostki. Najdłuższy ma 28 cm. Tyka ma przepiękny brązowy kolor , jest gruzełkowata (uperlenie?). Jest po prostu piękna.Jednego jestem pewna. Jeleń który nosił to poroże musiał być silny i zdrowy. A wędrówek po lesie już się nie mogę doczekać. Sezon rozpocznę już w maju. No może w połowie maja. W ubiegłym roku zaczęliśmy w czerwcu i przegapiliśmy pierwszy wysyp borowika. Dzięki za odzew i życzenia udanego sezonu, choć jako leśnik pewnie nie za bardzo lubisz grzybiarzy.

Jarek 15.03.2017 20:34:10
Elu- po zrzuconej tyce trudno precyzyjnie ustalić wiek jelenia, choć da się to zrobić spoglądając np. na różę, uperlenie i kolor tyki. Młode byki mają tyki grubsze w górnej części, a u starych jej masa jest bliżej róży. Niezależnie jednak od tego ile lat miał byk, który zrzucił tę tykę fajnie, że jej znalezienie sprawiło Pani tyle radości. Cieszę się też, że mój wpis okazał się przydatny i praktyczny. Życzę udanego sezonu grzybowego.

Jarek 21.03.2017 20:37:09
Elu- czyli łącznie ma 6 odnóg- to piękny \"dwunastak\", masz rację, że raczej silny i zdrowy. Powodzenia w grzybowych wyprawach, nie mam nic do grzybiarzy, jeśli nie wrzeszczą i nie śmiecą. Najmilszego!

~damian 23.03.2017 10:47:20
Ładne rogi

~rysio 02.05.2017 19:21:54
A ja w tym roku znalazłem 9sztok jelenia w tym pare dwunastaka koronnego i 5zeszlorocznych jedna zasada szukając porozy nigdy niemów ze nic nie znajd tak myślałem znalazłem dziesiotaka i parke dziesiotaka zeszłoroczno

~Ela 14.05.2017 20:08:07
Jarku - mam pytanie nie związane ze zrzutami. Czy są już u Ciebie grzyby? I jaki region reprezentujesz?

Jarek 28.05.2017 00:01:31
Elu- mieszkam w Lubuskim. Jadalnych- przynajmniej dla mnie grzybów jeszcze u nas nie spotkałem

~Wojtek 07.01.2018 19:36:46
No to jest prawda no może maj lub no morze jeszcze kwiecień niemam rogów ale wiem bo czytam i interesuje się.lubię tę strone bo odpowiada mi o to co zapytałem 👍👍

~Olga 07.01.2018 19:40:10
No fajne podoba mi się popieram tę stronepolecam!!!!!👍

Jarek 09.01.2018 06:59:35
Wojtku, Olgo- dzięki za dobre słowo i zapraszam przede wszystkim do lasu

~Dominik 21.01.2018 12:16:15
Świetny artykuł, brawa dla autora! Byłem kilka razy na zrzutach w ubiegłym roku chociaż przyznam że nie byłem mocno poinformowany w temacie. Do tego sezonu będę ruszał bardziej przygotowany. Oczywiście wszystko w granicach prawa gdyż uwielbiam spacery leśne oraz posiadam duży szacunek dla natury. Pozdrawiam

~Stanisław 04.03.2018 20:52:03
Dzisiaj byłem na spacerku w lesie i spotkałem piękną czwórkę danieli była lania i trzy mniejsze też lanki. Nie baly się wcale,przeszedłem koło nich bardzo wolniutko w odległości ok 8~10metrów. U nas daniele spotyka się tylko w hodowli. Jarku twój artykuł jest super do poczytania no i wnosi bardzo dużo informacji dla nas laików w sprawie. Dziękuję i pozdrawiam..

~emilia 17.03.2018 13:02:40
ja z moim tatą wybraliśmy się gdzieś tak 3 dni temu na zrzuty poroża i zaleźliśmy 2 rogi ale nie do pary jeden róg znalazłam ja przy rowie a drugi mój tata przy drodze ja mam 13 lat i znalazłam. Panie Jarku pana radu są użyteczne dziękuje za wskazówki

~GOSU 27.03.2018 21:13:54
Bardzo ładny i profesjonalny artykuł. Dziękuję Panie Jarku!

~stefan 29.03.2018 16:03:21
Aja znalazłem wczoraj poroże szkoda ze drugiej sztuki nie było,lezało na drodze z dalszej odległosci myslałem ze to uschnięty konar spadł komuś z przyczepy

~lol 30.03.2018 21:04:30
lol

~Zbyszek 04.04.2018 11:01:19
Mieszkam 10 lat przy łąkach i raz kiedyś znalazłem jedno poroże. I do tej pory naiwnie myślałem, że jelenie je gubią podczas walk na rykowisku. Natomiast tydzień temu tak \\\"ni stąd, ni z owąd\\\" powiedziałem żonie, że idę szukać rogów (tak teraz wiem, że to poroże :-))) ) i po paru godzinach przeszczęśliwy przyniosłem jej czternastaka. Rozochocony tym faktem na drugi dzień powiedziałem jej, że idę po następnego i 10 km dalej znalazłem dwunastaka. To wspaniałe, a dla mnie było jak wygrana w totolotka. Do tego te widoki, kilkadziesiąt saren w stadkach po 2 do 6., ponad 20 dzików i 2 zające. Przyznam, że byłem z 2 psami i bez smyczy, ale po takich łąkach biegają ze mną przy nodze, a kiedy widzimy zwierzaki idziemy lub je omijamy bez płoszenia, choć to one raczej prędzej schodzą z drogi. No i raz omal nie weszliśmy na karmiącą i zagrzebaną w suchej trawie lochę z całkiem już sporymi dzikami. Byłem kilka metrów od nie. Psy jakimś cudem nie zdążyły ich zobaczyć a ja ze strachem wycofałem się z nimi bez płoszenia choć te małe zdążyły mnie zauważyć. Przyroda jest piękna, tylko wszędzie ludzkie śmieci niestety. Dopiero po powrocie upewniłem się tu na forum, że to legalne zbieranie, ale przyznaję, że nawet jakby było nielegalne to tych zdobyczy nie oddałbym żeby nie wiem co :-))). A 2 dni temu znalazłem parostka. Od tej pory to już będzie moje coroczne hobby. Ale niestety tak ogólnie to jestem przeciw myśliwym. Jest tu nieprzeciętnie dużo ambon i często przy samych karmnikach dla dzików i słychać tam strzały. Dzików mamy tu chyba za dużo i rozumiałbym nawet w jakiejś drobnej mierze polowania, ale bez nagonek, czy dokarmiania, bo rzucić jedzenie, walnąć tam sarnę, dzika, czy jelenia a później się tym prostackim morderstwem chwalić, to wstyd i hańba. a strzelają też w ich naturalnej ostoi. Wytropić zwierzynę, pójść za nią - upolować ale dać jej szansę to jeszcze byłbym trochę wyrozumiały. Ale takie sposoby są haniebne. Choć uważam, że skoro pokazały się tu pojedyncze wilki, to przyroda sama wyregulowałaby naturę. A w Polsce armia ponad 130.000 morderców. Ale dziękuję Ci Jarku za cenne informacje.

~Zbyszek 04.04.2018 11:15:31
Jestem z Dobrej tuż pod Szczecinem. Wczoraj przez łąkę przeszło 10 łosi lub danieli. Nie wiem jak je rozróżnić. Były daleko i 2 z nich miały poroża. Pochwalę się, że są tu chronione: żmije zygzakowate, jasne i ciemne, zaskrońce, padalce (fu brzydkie), jaszczurki zwinki (zielone - piękne), jaszczurki szare (też piękne), jeże, żabki szare, ropuchy, bażanty, jastrzębiowate i wiele innych chronionych ptaków. I to wszystko było już 10 m od domu. Na polnej drodze tuż kolo domu jadąc samochodem mignęło mi coś małego nietypowego. Wróciłem okazało się że to żółw południowo-amerykański. Po 2 latach znalazł się jego właściciel (2 ulice dalej). Jakie to szczęście, że wyprowadziłem się ze Szczecina

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
styczeń (7)
luty (7)
marzec (7)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (7)
lipiec (6)
sierpień (6)
wrzesień (6)
październik (6)
listopad (6)
grudzień (6)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij