home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2013-01-17

Czytając las zimą

Zima trzyma. Całe szczęście, bo przecież mamy połowę stycznia i nie powinny kwitnąć stokrotki, a niebo nie może przypominać burego łacha pobrudzonego wycieraniem lepkiej mgły i błota. Dziś było śnieżnie, lekko "mroziście", a w południe z kolei słonecznie. Leśniczówka otoczona oszronionymi drzewami i krzewami ozdobionymi śnieżnymi czapami uśmiechała się w południe oczami okien:

Jezioro znowu zamarzło ku szczeremu zdziwieniu mew, które przyglądają się z niedowierzaniem w cienkim lodzie:

Cały dzień spędziłem w lesie, bo wciąż jadą z mojego leśnictwa wozy z drewnem:

Podleśniczowie padli ofiarą grypy, ale ja trzymam się zdrowo i nie zamierzam chorować. Mam mnóstwo pracy biurowej przy szacunkach brakarskich, ale tak piękny, zimowy dzień nie mogę przecież przesiedzieć w kancelarii, wertując księgę operatu… Mój ulubiony i bardzo solidny przewoźnik pan Leszek codziennie wywozi dwa wozy papierówki, choć na leśnych drogach nie jest teraz łatwo:

Gdy spadnie więcej śniegu łatwo można stracić orientację, bo krajobraz bardzo się zmienia, a drogowskazów w lesie zwykle nie ma! Pomagam tak przewoźnikom, żeby nie zmylili drogi, wracając  załadowanym samochodem:

Wczoraj jechałem na umówione z przewoźnikiem spotkanie w oddziale 41 i spoglądałem po drodze na pozostałe stosy papierówki, licząc w pamięci, czy wystarczy na załadowanie kolejnego samochodu. Na moment odwróciłem uwagę od drogi, którą wyślizgały solidnie koła ciężarówki pana Leszka. Zarzuciło potężnie moim Rokusiem i impet wrzucił przód samochodu na skarpę. Bokiem wjeżdżałem na coraz bardziej stromą skarpę, uzyskując „coraz większe skrzywienie horyzontu”, a w dodatku bardzo szybko grubiała w moich oczach zbliżająca się do maski auta wielka sosna. W ostatniej chwili udało się jednak skontrować kierownicą, bo złapałem przyczepność i spadłem ze skarpy na cztery koła kilka metrów przed grubą sosną. Chyba jednak trzeba czujnie obserwować drogę i wolniej  jechać…

W zimowym lesie jest co obserwować, ale najlepiej poruszając się pieszo. Dziki ryją leśne dogi, szczególnie tam, gdzie są dęby:

Mają świetny „radar”, bo zobaczcie co tam było jesienią:

Dziki pamiętają, że w tym roku był urodzaj żołędzi i szukają ich chętnie w lesie. Nie wkraczają wtedy do ogródków, ani do miast i nie ma potrzeby ich sztucznie dokarmiać. Dlatego leśnicy pozostawiają wzdłuż dróg i brzegów upraw pojedyncze dęby, gdy projektują zręby, aby urodzaj żołędzi był spiżarnią także dla dzików, choć korzysta z nich wiele innych zwierząt i ptaków. Dziki radzą sobie także tam, gdzie żołędzi było mniej. Można to wyczytać na śniegu. Trop dzika jest bardzo charakterystyczny:

 

Zaciekawiły mnie ślady piasku przy odciskach dziczych rapci. Poszedłem po wstecznym tropie, aby sprawdzić skąd dzik nabrał na swoje biegi (nogi) i suknię (sierść) ten piasek. Okazało się, że z braku żołędzi, pod młodymi dąbkami w pozostawionej po zrębie biogrupie wyrył sobie solidną jamę i dokopał się do smakowitych korzonków. Widać, że zabawił tam dość długo:

 Niedaleko zobaczyłem tropy danieli:

Były bardzo świeże, to postanowiłem zrobić łuk i zajść im drogę. Podejrzewałem gdzie się kierują. Nie myliłem się i zobaczyłem młodego byczka i trzy łanie z dwoma cielakami ale szybko zwiały. Kawałek dalej, gdy wychyliłem się zza pagórka zobaczyłem dwa daniele- byki z niezłymi już łopatami. Niestety, nie chciały pozować:

Uciekły, a ja zrobiłem kolejny łuk, bo wiedziałem gdzie mierzą, a w pobliżu była i tak powierzchnia do trzebieży na 2014 rok, którą chciałem obejrzeć. Marszobiegiem przeleciałem z 1,5 km ale daniele były szybsze i schroniły się już w sosnowych młodnikach. No cóż, biegałem kiedyś na długich dystansach „w przełajach”, ale to było dawno. Obejrzałem ich żerowiska w drzewostanie dębowym. Śnieg było solidnie przewrócony i na pozór wygląda to tak, jakby buchtowały tam dziki. Na wzgórzach widać wykopane w śniegu i wytopione ciałami danieli legowiska, gdzie odpoczywają po trudach zimowego żerowania:

Leżą w pobliżu żerowiska, a ze wzgórza dobrze widzą okolicę i szybko wypatrzą, wywęszą i usłyszą niebezpieczeństwo. Dalej, w sosnowym, starym borze oglądałem tropy saren. Ta widać przechadzała się spokojnie, ciągnąc wolno cewki (nogi) po śniegu i pozostawiając rysy pomiędzy odciskami zgrabnych raciczek:

Odkopane ze śniegi jagodniki świadczą o tym, że stołują się tu sarny i jelenie, bo było też sporo ich tropów. Obok młodnika przekicał sobie zajączek:

Przednie łapki stawia bardzo blisko siebie, a potem przerzuca tylnie skoki, tak, że laik zwykle nie rozpozna w którą stronę szedł. Potem wyraźnie przyspieszył i dawał spore susy. Nic dziwnego, obok jego tropów przesznurował lis:

Ale spokojnie drogi zajączku, taki równy sznureczek i ślady lisiej kity na śniegu świadczą  o tym, że rudy mykita sznurował sobie spokojnie na odpoczynek do nory, a nie rzucił się w pogoń, bo wtedy trop wyglądałby inaczej.

W lesie jest teraz cicho, pięknie i bajkowo. Ptaki myślą już o wiośnie, bo dzięcioł rozpoczął budowę nowego lokalu, choć nie wiadomo, kto się tam wiosną wprowadzi:

 Zwierzęta piszą na świeżym śniegu swoje historie.  No a ja pokazałem Wam, ile można wyczytać z zapisów zimowego lasu, a to przecież tylko kilka stron…

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

Komentarze (14)

~Ania 18.01.2013 08:13:44
bardzo ciekawy wpis...jak zwykle. pozdrawiam

Jarek 18.01.2013 10:14:35
Pozdrawiam wierną czytelniczkę Anię! Wpis jest tak ciekawy jak ciekawe jest zimowe czytanie lasu...

~Przewodnik Krzysiek 18.01.2013 12:07:59
Więcej zdjęć leśniczówki poprosimy, bardzo ciekawa drewniana architektura :)

Jarek 18.01.2013 13:49:22
Napiszę Wam nieco o historii leśniczówki i wrzucę parę fotek w wolnej chwili, bo to ciekawy \"dom z duszą\"

~Hanka 18.01.2013 15:34:30
Uwielbiam zimowy las - cichy, zadumany, zasnuty białym puchem wygląda niczym bajkowa Narnia. Prawdę mówiąc podczas moich zimowych leśnych wypraw, niezbyt licznych niestety, zawsze bardziej koncentrowałam uwagę na upajaniu się pejzażami, rzadko z zainteresowaniem wypatrując tropów. Byc może dlatego, że nie najwyższe mam mniemanie o swojej umiejętności ich identyfikowania, stąd niezbyt dużo satysfakcji daje stwierdzenie \"tędy szło zwierzę\";) Jak dowodzą powyższe fotografie na razie bezbłędnie identyfikuję tropy zająca (bez różnicowania na zwykłe kicanie i pośpieszne;)i jelenia... Odnośnie obiektu, w którym mieści się leśniczówka, też chętnie dowiem się czegoś nt jego historii. Bardzo lubię ten rodzaj architektury, wiekowej często, jak Pan napisał, z duszą, co widać na pierwszy rzut oka.

~Maciek 18.01.2013 21:52:49
Ciekawe rzeczy. Wydawało mi się, że wiem o lesie dość dużo... :)

Jarek 18.01.2013 22:26:17
Miło, że pobudziłem Waszą wyobraźnię i że tak zainteresowała Was leśniczówka Pszczew. Postaram się dalej pisać ciekawe rzeczy... Pozdrawiam zaciekawionych czytelników!

~BASIA 20.01.2013 00:16:37
Piękne, a ja patrzę i smutno mi,że jestem przeziębiona i tylko przez szybę - jak na film - mogę popatrzeć na tę zimę, a płatki śniegu radośnie szaleją i wesołość to rozwłóczą na niedzielę, na biel i srebrzystość. A mnie daleko gdzieś i blisko, ... i znowu daleko ... czas upływa, a zegar tyka...

~Janusz 20.01.2013 18:09:50
Ja to słyszałem, że w lesie nie można jeździć autem bo może nas spotkać coś takiego jak w teledysku poniżej :) http://www.youtube.com/watch?v=s88r_q7oufE

~Ewa 20.01.2013 21:10:36
Bardzo ciekawie Pan pisze i fotki wspaniałe bedę teraz czytała zawsze te wieści o lesie pozdrawiam,

Jarek 20.01.2013 21:44:09
Basiu- każdego czasem dopada nostalgia, jednych jesienią, innych zimą. Jeszcze pewnie skorzystasz z zimy, nie tylko przez szybę. Ewo- dziękuję za zainteresowanie i pozdrowienia, zapraszam serdecznie! Januszu- z filmiku wynika, że dopuszczalność jazdy tylko po leśnych drogach oznakowanych drogowskazami wynika głównie z troski o kierowców, bo zwierzyna potrafi sobie radzić znakomicie. Warto przestrzegać przepisów! Pozdrawiam wszystkich czytelników!

~basia 23.01.2013 09:31:45
co jakiś czas odwiedzam Pana stronę- ciekawe tematy, fajny styl i zdjęcia. Czy nie miałby Pan nic przeciwko wykorzystaniu fotografii w prezentacji dla dzieci?

~Iwona 28.01.2013 18:17:49
Witam. Bardzo ciekawe opisy i dużo można się dowiedzieć z Pana blogu. Pozdrawiam serdecznie.

Jarek 29.01.2013 08:56:39
Pozdrawiam Basię i Iwonę! Zgadzam się na wykorzystanie moich fotografii w celach dydaktycznych, naturalnie z podaniem źródła i autora, będzie mi bardzo miło, że mój blog jest przydatny w edukacji oraz budzi zaciekawienie i sympatię.Zachęcam do stałego zaglądania!

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
styczeń (9)
luty (9)
marzec (9)
kwiecień (8)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij