home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2013-01-03

Leśniczy- obiekt wciąż tajemniczy

Rozpoczynamy nasz wspólny, kolejny rok poznawania blasków i cieni życia leśniczego oraz podglądania tego, co w pszczewskim lesie i okolicach piszczy. Przez ponad dwieście wpisów na Blogu Leśniczego przybliżyłem Wam nieco leśnych tajemnic, no i chyba poznaliście bliżej moją profesję, choć  to kropla w morzu leśnych tematów. Wciąż jest o czym opowiadać i mam nadzieję, że nudą z tego blogu nie trąci, a ja zwykle mam kłopot jaki temat wybrać do opowieści z natłoku codziennych zdarzeń. Bo codziennie pisać, niestety, nie ma możliwości ze względu na nieustannie ciągnącą się karawanę obowiązków i mnogość zadań. Taka to profesja, że nigdy nie ma czasu na nudę, jedno zadanie przeplata się z drugim i wciąż pojawiają się nowe. Świadczą o tym karteczki z przypomnieniami, które kładę sobie na biurko a tyle ich, ile igieł w leśnej ściółce. Byłem dziś w nadleśnictwie z moim rejestratorem leśniczego, aby załadować do jego mało pojemnej pamięci listę pozycji planów na rok 2013. Bo każde miejsce w lesie, gdzie będę wykonywał jakiekolwiek zadania gospodarcze nazywa się pozycją planu i tegorocznych jeszcze dokładnie nie liczyłem, ale zwykle mam ich około 300-400. Dlatego często mój rejestrator bywa „zamyślony” i wtedy na ekranie pojawia się coś, co z niesmakiem traktowane jest jako zwiastun krótkotrwałej "śmierci" urządzenia, czyli klepsydra:

Żaden leśniczy tego nie lubi, bo trzeba odczekać „ileśtam” obrotów klepsydry, zanim rejestrator poukłada sobie dane w pamięci. A my "szybkie chłopaki" jesteśmy i nie lubimy czekać ! Jest jednak nadzieja na poprawę sytuacji, bo w tym roku wymieniamy nasz sprzęt na nowszy, to może te klepsydry nie będą nas prześladować. Przewoźnicy drewna kręcą już ostro numery… i telefonują do leśniczych, gdyż chcą wozić „papierówki”, których sporo stoi po grudniowych, intensywnych cięciach:

Nie wszyscy odbiorcy zawarli jednak umowy z nadleśnictwem i trzeba jeszcze kilka dni zaczekać z wywozem. Dziś cały dzień lało, co w połączeniu z dodatnią temperaturą sprawiło, że leśne drogi stały się błotnistymi potokami:

 Trzeba czekać na bardziej sprzyjające warunki i w pełni kompletne komplety dokumentów. Drewno to cenny towar, za który materialnie odpowiada leśniczy, a jeden transport ma wartość kilku, a nawet kilkanastu tysięcy złotych. Każdy wóz drewna wyjeżdża z lasu na podstawie kwitu wywozowego, sporządzanego przez leśniczego w oparciu o precyzyjne i szczegółowe dane odbiorcy oraz przewoźnika.

 Oddałem dziś w nadleśnictwie szereg dokumentów i odwrotnie sporo przywiozłem do swojej kancelarii. W nadleśnictwie każdy leśniczy ma swoją „dziuplę”, czyli półkę na regale, gdzie pracownicy biura nadleśnictwa zostawiają dokumenty i korespondencję. Nie wszystko jeszcze można przesłać pocztą elektroniczną. Dziś w mojej „dziupli” znalazłem także kolejne egzemplarze miesięczników „Echa Leśne” i „Głos Lasu”. Można je także pobierać w formacie PDF na stronie www.lasy.gov.pl. Po południu przejrzałem je i w moje oko wpadły mi zamieszczone w „Głosie Lasu” kolejne badania opinii Polaków o leśnikach.

 Już po raz kolejny dzięki ankiecie przeprowadzonej przez firmę PBS możemy się dowiedzieć, jak Polacy postrzegają leśników i las. Wyniki są bardzo miłe, bo okazuje się, że ludzie od lat obdarzają leśników społecznym zaufaniem. Lasy Państwowe jako firmę pozytywnie ocenia 75% ankietowanych, którzy leśników cenią wyżej niż Wojsko Polskie, policję, pracowników NBP, a nawet urząd Prezydenta RP. Leśnicy są wysoko ocenianą grupą zawodową i zdaniem Polaków są uczciwi (83%) oraz  kompetentni (85%). Lepiej oceniani są tylko strażacy:

Leśnicy są z kolei wyżej oceniani niż lekarze, nauczyciele czy policjanci. Jednak zmartwiła mnie niska wiedza ankietowanych na temat gospodarki leśnej i polskich lasów. Polacy wciąż uważają, że mamy coraz mniej lasów, które są według aż 41 % ankietowanych utrzymywane z budżetu państwa. To nie tak! Leśniczy to zawód wciąż tajemniczy, bo ludzie mają kłopot z odpowiedzią na pytanie: co leśniczy robi w lesie? W Polsce mamy ponad 5 tysięcy leśniczych. To co robią w naszych lasach wciąż okrywa tajemniczy mrok niewiedzy wzmocniony tworzoną przez lata wiarą w stereotypy. Wciąż jest aktualny i pokutuje w umysłach ludzi wizerunek leśniczego ze strzelbą i wiernym psem przy nodze:

 Zdaniem ankietowanych leśnik chroni przyrodę (59%), zajmuje się zwierzętami (57%), hoduje i chroni drzewa (55%) oraz pozyskuje drewno (28%). Ale nic dziwnego, że Polacy mają taką wiedzę skoro tylko 15 % z nich deklaruje udział w wydarzeniach organizowanych przez leśników, a logo firmy LP:

 Które wydaje się obecne wszędzie, gdzie okiem sięgnąć, spotkało wcześniej tylko 51% społeczeństwa. Wniosek z tej lektury jest dla mnie jednak niesłychanie miły...

 Przecież bardzo wielu z Was, zaglądających regularnie do mojego blogu znakomicie przewyższa ankietowanych rodaków wiedzą o lesie i leśnikach. Część z Was, którzy zajrzeli tu przypadkiem lub spotkali się ze mną lub innym leśniczym w „realu” ze zdziwieniem odkryli, że dzisiejszy leśniczy odbiega od utartego stereotypu:

 

Dobrym przykładem jest tu choćby wspaniała grupa z Szamotuł (wiem, że od naszego spotkania regularnie tu zaglądacie), a także każdy z Was, który czyta dzisiejszy wpis. Wasza wizyta tutaj i lektura bardziej lub mniej ciekawego wpisu, ilustrowanego udanym lub mniej udanym zdjęciem z życia lasu oraz leśników, buduje wciąż jakże cenną wiedzę.

 Na Nowy 2013 Rok, a może i dłużej,  rysuje się przede mną odpowiedzialna misja dalszego cierpliwego tłumaczenia Wam, co leśniczy robi w lesie i co w tym lesie piszczy… Bardzo cieszę się, że coraz więcej osób zagląda do Blogu Leśniczego i interesuje się lasem i pracą leśników.

To daje wielką satysfakcję i pozytywnego „kopa” do działania. Bardzo polubiłem tę misję i jestem przekonany, że wspólnie, z zadowoleniem, przeczytamy za rok kolejne wyniki podobnej ankiety. Z pewnością okaże się, że leśniczy, to „obiekt” już mniej tajemniczy, bo przecież i leśnicy, i lasy są otwarte dla ludzi. Otwarcie Wam o tym piszę...

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

Komentarze (12)

~Ania 04.01.2013 07:44:15
Pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! wierna \"podczytywaczka\" ;-) Ania

~Janka 04.01.2013 08:00:17
Pozdrawiam serdecznie

Jarek 04.01.2013 08:43:35
dzięki za pozdrowienia, miło, że tak szybko odzywacie się. Przynajmniej wiem, że mój głos to nie głos beznadziejnie wołającego w puszczy a raczej dialog... z przemiłymi Czytelni(cz)kami!

~EWA 04.01.2013 09:16:04
Tak wyśmienitych artykułów również w 2013 r. oraz radości każdego dnia

~Maciej 05.01.2013 01:09:50
Właśnie zyskał Pan nowego czytelnika :) Jestem z Wrocławia a zaglądam tu bo mam działkę rekreacyjną w Stołuniu i często szukam informacji o tym rejonie. Gratuluję świetnego bloga. Wiem czym zajmuje się leśnik bo dużo spaceruję po lasach i widzę ogrom pracy jaką wykonujecie. Ale muszę przyznać, że nieraz przed wami uciekam. Jeżdzę po okolicy motorem enduro i zdarza mi się zabrnąć za daleko w las :)

Jarek 07.01.2013 19:40:32
Witaj Macieju w progach blogu leśniczego! Miło, że doceniasz pracę leśników ale czemu w takim razie sam kwalifikujesz się do szkodników? pewnie nie wiesz jaki niepokój robisz w przyrodzie swoim ednuro brnącym w las i ile rozjeżdżasz owadów, ptaków, jaszczurek, nie wspominając o roślinach... droga do Kuligowa jest mało ruchliwa i pewnie lepiej nadaje się na przejażdżki niż las, a koło Stoków jest tor dla crossów na terenie małej żwirowni. Pozdrawiam!

~Maciej 08.01.2013 01:26:26
Nigdy nie niszczę ściółki leśnej, ponieważ jeżdżę tylko po utartych szlakach. To paradoks ale gdyby nie motor nigdy nie odwiedziłbym tylu cudownych miejsc ziemi Lubuskiej. W ciągu 3 tygodni urlopu przejeżdżam ok. 1000km polnymi oraz leśnymi drogami. Staram się nie łamać zakazu wjazdu ale czasami zdaży się że ktoś zniszczył znak (np. ostoja zwierzyny)i wyjeżdżając z drugiej strony lasu dopiero zauważam że to był obszar chroniony. Pozdrawiam

~Krzysiek 08.01.2013 13:16:56
Jako \'świeży\' czytelnik Pańskiego bloga, składam wyrazy uznania. Znajduję tu przydatne informacje, które z pewnością wykorzystam w życiu zawodowym - jestem przewodnikiem turystycznym w Woj. Podlaskim. Wszystkiego dobrego w 2013 r., pozdrawiam z Białegostoku.

Jarek 08.01.2013 14:37:16
O to w rewanżu chętnie czegoś dowiem się o Podlasiu! może kiedyś wybiorę się na mały urlop ( bo większy to zwykle w Tatrach) to będę miał znajomego przewodnika. Miło, że uznaje mnie pan za pożyteczny gatunek leśny. Miłej lektury i powodzenia w 2013!

~Krzysiek 09.01.2013 10:45:22
Polecam się jak i całe Podlasie. Można mnie znaleźć poprzez stronę www.podlascyprzewodnicy.pl ( w ciągłej budowie ;)

~barbara 13.01.2013 17:23:28
Serdecznie ppozdrawiam jestem mile zaskoczona wysokim poziomem Pana artykulów proszę jesli to możliwe o wyjasnienie po jakiej szkole uzyskuje się tytuł lesniczego i czym on sie rózni od strazy leśnej,gajowego i wogle o hierarhi w lesie pozdrawiam Barbara

Jarek 13.01.2013 19:52:48
Dzięki Barbaro, że jestem miłym zaskoczeniem. Postaram się w najbliższym czasie opowiedzić na blogu o karierze zawodowej i hierarchi leśników. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
styczeń (9)
luty (9)
marzec (9)
kwiecień (8)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij