home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2011-11-06

Las mojego dzieciństwa

Dziś piękna, słoneczna, jesienna niedziela. Usiadłem po śniadaniu i kawie przed komputerem, bo pora uporządkować fotografie, których nazbierało się sporo. Ale utknąłem już na pierwszym folderze. Nosi on tytuł: „Jesień na Czarnej Drodze”.  Utonąłem w sentymentalnych myślach… Ale cóż się dziwić? To jest las mojego dzieciństwa, a potem także dzieciństwa moich córek.

 Pochodzę z Brójec, dziś skromnej wsi, a niegdyś królewskiego miasta. To cicha, lubuska miejscowość o średniowiecznej metryce, wzmiankowana  już w 1319 roku.  W 1428 roku król Władysław Jagiełło na prośbę starosty babimojskiego Piotra Korzboka wydał przywilej lokacyjny. Lokacja została potwierdzona w 1603 roku przez króla Zygmunta III Wazę.  Podstawowym zajęciem mieszkańców Brójec było rolnictwo i rzemiosło, zwłaszcza sukiennictwo, rozwijające się tu od początku XVII wieku. Dlatego przez okoliczne lasy biegły stare szlaki kupieckie, stały karczmy przy drogach. Wiele traktów zachowało się do dziś. Prawa miejskie Brójce utraciły w 1945 roku, ale zachowały miejską zabudowę i czar królewskiego miasteczka.

Na północny zachód od wsi, na lewym brzegu Leniwej Obry, rozciąga się utworzony  już w 1972 roku, a potwierdzony kolejnym aktem prawnym w 1989 roku,  rezerwat przyrody „Czarna Droga".



 

 Jest on w zasięgu mojego nadleśnictwa Trzciel, a tuż obok zaczyna się terytorium nadleśnictwa Świebodzin i zielonogórskiej RDLP. „Czarna Droga” jest częścią leśnictwa Nowy Świat, gdzie zaczynałem pracę ponad 27 lat temu… Występuje w nim las dębowo-grabowy o wielogatunkowym runie, między innymi rośnie tu chroniona lilia złotogłów i kilka gatunków storczyków. W centrum rezerwatu stoi potężny dąb o obwodzie ponad 7 metrów:

 Przez środek rezerwatu biegnie droga, dawno temu wysypana czarnym szutrem, stąd nazwa całego uroczyska ”Czarna Droga”.

 2 listopada byłem w nadleśnictwie w Trzcielu, bo musiałem odebrać dokumenty potrzebne do inwentaryzacji przedmiotów nietrwałych i zapasów magazynowych. Wyjeżdżałem dość późno z nadleśnictwa to pomyślałem sobie, że wrócę do Pszczewa przez Brójce i zajrzę na cmentarz na grób rodziców. Wyjeżdżając z cmentarza, mimowolnie skręciłem w boczną dróżkę i po kilku kilometrach zobaczyłem różnobarwną plamę rezerwatu. W popołudniowym słońcu stary las wyglądał bajkowo:



Jak nie zachwycać się takim miejscem?  Dookoła rezerwatu ciągną się ciekawe, liściaste lasy, poprzecinane śródleśnymi łączkami. Znam tu każdy zakątek i każdą łączkę. Od dziecka spędzałem tutaj wiele czasu i przedeptałem wiele kilometrów. Chodziłem z Brójec pieszo poprzez malutką kolonię Nowy Świat. Czasami wychodziłem z torbą i lornetką o wschodzie słońca i wracałem po zachodzie. Podpatrywałem ptaki, których jest tu wiele, w tym 14 gatunków  wymienionych w Załączniku I Dyrektywy Ptasiej. Obserwowałem dziki, kuny baraszkujące w dziuplach wiekowych buków i jelenie rykowiska. Zbierałem sarnie i jelenie zrzuty oraz prowadziłem obserwacje ornitologiczne. Interesowały mnie zawsze ptaki drapieżne, a występują tu orliki krzykliwe i bieliki, obserwowałem także przelotnego orzełka włochatego. Było to we wrześniu 1982 roku …

 Potem zabierałem na te wyprawy swoją dziewczynę, późniejszą (no i obecną!)  żonę Renię, a wreszcie córki. Moje dziewczyny często wspominają ambony, na które właziły i stary paśnik w bukowym lesie obok rezerwatu, który wydawał się taki tajemniczy. Nie ma już paśnika ani ambon, ale ten sam las trwa. W albumie pozostały czarnobiałe fotki z tego, jakże miłego i pamiętnego czasu.

To tam zaczynałem jeszcze w szkole podstawowej pierwsze prace w lesie: kosiłem trawę na uprawach, wykonywałem czyszczenia, pomagałem w szacunkach brakarskich. Tam byłem na stażu i rozpoczynałem pracę jako podlesniczy w leśnictwie Nowy Świat. Buki są tam wciąż tak samo przepiękne, odnawiają się naturalnie, stąd są różnowiekowe i teraz, w jesiennej szacie prezentują się przecudnie:



Zarosły jednak łąki, gdzie zbierałem „czarcie żebro” czyli liście ostrożeni dla świń i drobiu, a czasem także dzikie pieczarki.Nikt nie czyści rowów melioracyjnych i nie uprawia pobliskich pól. Dziś dolina Leniwej Obry jest chronionym obszarem Natura 2000 i wszystko wygląda nieco inaczej:



Las zmienił się, a drogi stały się jakby węższe … Jednak sentyment pozostał i kiedy tylko mam okazję zaglądam w te okolice. To przecież tylko około 30 km od mojej leśniczówki. Las mojego dzieciństwa jest dla mnie wciąż bliski. Nawet bardzo bliski…

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
styczeń (6)
luty (10)
marzec (10)
kwiecień (9)
maj (9)
czerwiec (8)
lipiec (9)
sierpień (7)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij