home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2010-09-13

Oszczywilskie Pagórki i inne historie

Bardzo się jednak zdziwiłem, czytając w jednym z rozdziałów jak to generał Skrzypczak wizytował poligon w Orzyszu w trakcie nocnych strzelań. I jak odkrył, że dowódca odpowiedzialny za całość działań, siedzi w jednostce i pije gorzałę kierując manewrami przez krótkofalówkę zamiast być na poligonie.

Ostatnio żyłem w wielkim niedoczasie i dlatego jest to dopiero pierwszy wpis w tym miesiącu. Ale ponieważ już częściowo przynajmniej wygrzebałem się z nawału różnych spraw, postaram się wszystko po kolei opisywać.

Udało się wreszcie wyrwać na urlop – to nie takie proste kiedy mieszka się w leśniczówce na odludziu, hoduje konie i kozy a zamek w drzwiach jest jedynie teoretycznym zabezpieczeniem mieszkania.

Zabrałem ze sobą książkę autorstwa Waldemara Skrzypczaka, byłego generała Wojska Polskiego. (Waldemar Skrzypczak, Michał Majewski, Paweł Reszka - „Moja wojna”, wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2010). Chciałem poczytać o współczesnej polskiej armii, ale jak się okazało książka traktuje nie tylko o tym. Sporo jest opowieści o służbie w dawnym PRL, o przemianach lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, o przyłączaniu Polski do NATO oraz o wojnie w Iraku i Afganistanie. Nawet dla nas, pokolenia które przemiany ustrojowe widziało na własne oczy i odczuwało na własnej skórze przypomnienie pewnych spraw tudzież spojrzenie na nie z odmiennej, generalskiej perspektywy ma swoją wartość. (Generał nie jest już generałem, wystąpił z armii jakiś czas temu i opisuje rzeczy nie zawsze poprawne politycznie.)

Bardzo się jednak zdziwiłem, czytając w jednym z rozdziałów jak to generał Skrzypczak wizytował poligon w Orzyszu w trakcie nocnych strzelań. I jak odkrył, że dowódca odpowiedzialny za całość działań, siedzi w jednostce i pije gorzałę kierując manewrami przez krótkofalówkę zamiast być na poligonie.

Skrzypczak twierdzi, że z racji swojej funkcji i rangi mógł niespodziewanie zarządzić zmianę kierunku ognia oraz różne inne manewry, co w przypadku ograniczonej dyspozycyjności i nieobecności dowódcy manewrów na miejscu mogłoby się skończyć źle. Strzelania o których pisze były prowadzone kilka lat temu niedaleko mojej leśniczówki – na wspomnianych w tytule Oszczywilskich Pagórkach. Nieplanowana zmiana kierunku strzelania oraz zamieszanie jakie mógł wywołać niespodziewany rozkaz generała Skrzypczaka mogło spowodować ostrzelanie np. „mojej” części poligonu wraz z leśniczówką. Mogli po prostu rozwalić mi chałupę. Poczułem się co najmniej dziwnie ... No ale takie uroki mieszkania na poligonie.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
styczeń (7)
luty (6)
marzec (8)
kwiecień (7)
maj (8)
czerwiec (7)
lipiec (7)
sierpień (7)
wrzesień (6)
październik (7)
listopad (8)
grudzień (6)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij