home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2016-11-21

Nie czekaj na leśniczego- zrób to sam, bo jesienią dbamy o owady, ptaki i zwierzaki

Obietnica zimy nieco postraszyła nas przymrozkami i śniegiem ale znowu zrobiło się ciepło i w miarę pogodnie, przynajmniej w moich stronach. Zulowcy uwijają się przy różnych pracach, jak to w ostatnim kwartale roku. Ten rok jest dla mnie specyficzny, bo wraz z nim kończy się też 10-letni plan urządzania lasu w naszym nadleśnictwie. Wszystkie zadania musza być wykonane na 100 procent. Niektóre zręby czekają już na wiosenne odnowienia, poorane w równe bruzdy. Ale na innym jeszcze rosną mygły dłużyc sosnowych i dębowych oraz stosy kłód.


Pracujemy w ostatnich trzebieżach wczesnych i późnych. Większość prac z zagospodarowania lasu już zakończona, np. pielęgnacje upraw czy czyszczenia, ale sporo się dzieje w ochronie lasu. To dobry czas na jesienne poszukiwania szkodników (pisałem o nich niedawno), które pierwsze przymrozki zachęciły do zejścia z koron sosen do ściółki. Tam właśnie szukamy i liczymy zimujące strzygonie, osnuje, zawisaki czy boreczniki. Pilnie obserwujemy też zjawisko zamieranią pędów sosen i stan sanitarny lasu. Pozbawione liści dolne piętro lasu nie zasłania pni i koron drzew, stąd łatwiej teraz wypatrzeć chore i osłabione sosny czy świerki. Ale są też i inne pilne zajęcia w lesie. Listopad to przecież np. dobry czas na czyszczenie budek lęgowych.


 Ich systematyczne czyszczenie jest koniecznością, bo ptaki niechętnie zasiedlają budki, w których za dużo jest pozostałości po poprzednich gniazdach. Nieusunięty materiał, czasem martwe pisklęta lub zaziębione jaja są siedliskiem pasożytów i czynią budkę niezdatną dla lokatorów. Dlatego co roku, późną jesienią, najlepiej na przełomie października i listopada, ostrożnie otwieramy budkę i usuwamy z niej całą zawartość. Dlatego przednia ścianka budki musi być wyjmowana i przymocowana wkrętami lub zamykana na „inny patent”, np. zagięty gwóźdź widoczny na fot 2.

Nie należy zabierać się za czyszczenie budek zbyt wcześnie, np. we wrześniu, bo często korzystają z nich także nietoperze, lepiej im nie przeszkadzać zanim polecą na zimowiska. W budkach o większych otworach znajdziemy czasem koszatkę czy popielicę. Bywa, że zajrzy tam także ciekawska wiewiórka


Podczas czyszczenia budek, które są przeze mnie i każdego  leśniczego wpisane do specjalnej ewidencji, notujemy, które są zasiedlone, a które nie. Potem wypełniam specjalny formularz i ustalam procent zasiedlenia budek w całym leśnictwie. Zwykle jest to przedział pomiędzy 75 a 95 procent wywieszonych budek. Często spotykam w nich także gniazda os czy szerszeni. Szczególnie chętnie zasiedlają schrony dla nietoperzy, gdzie zamiast okrągłego otworu wlotowego jest prostokątna szczelina


To pewnie dlatego, że owady nie mają się gdzie podziać. W naszym coraz bardziej uporządkowanym świecie brakuje im kryjówek. Likwidujemy stare szopy czy pomieszczenia gospodarcze, w przydomowych ogrodach brakuje martwych drzew lub nawet ich części. A można zrobić tak


Zamiast palić lub wyrzucać kawałki starego drewna lub gałęzie, złóżmy je w ogrodzie.  Wtedy zagnieżdża się tam owady, ale także inne stworzenia, np. jaszczurki. Może schronić się tam zaskroniec lub „przytuptać nocą jeż”. W naszych wypielęgnowanych ogrodach dominują iglaki i wystrzyżone trawniki, dlatego warto znaleźć czas i miejsce na taką pożyteczną budowlę przeznaczoną dla owadów i płazów


 

Jesienią zobaczycie czasem na drodze leśniczego lub pracownika zakładu usług leśnych z taką deweloperską oferta dla ptaków.


 Ale zamiast tylko biernie obserwować, czy nie warto brać przykład z leśników i cieszyć się na działce czy w sąsiedztwie domu z takich wizyt?

 

 

Dlatego warto zostać deweloperem i zadbać o mieszkania dla ptaków, zwierzaków i owadów wokół siebie. Jak zrobić domek dla owadów już wiemy. Warto zadbać też o kryjówki dla jeży. Wiele satysfakcji da nam bliskość budki lęgowej, gdzie będziemy spotykać sikory (mamy ich 6 gatunków), szpaki, dzięcioły, kowaliki czy muchołówki.

 

 Mimo że w wielu sklepach ogrodniczych można łatwo kupić różne modele budek lęgowych dla ptaków, to jednak zachęcam do samodzielnego zrobienia budki i wywieszenia jej w najbliższej okolicy. Nie jest to zadanie ani trudne, ani pracochłonne. Budowa budki jest dobrą okazją do świetnej zabawy dla całej rodziny. Zdobycie kilku deseczek nie powinno być wielkim problemem, możemy przecież skorzystać z materiałów pochodzących z recyklingu, czyli z elementów palet czy opakowań różnych produktów (patrz fotografia nr 1).

 

 Przycięcie i zbicie kilku deseczek zajmie nam najwyżej godzinę lub dwie, a satysfakcja ze wspólnej pracy jest gwarantowana na długi czas. Potem czeka nas obserwacja ptaków w rodzinnym gronie i zadowolenie z kolejnych lęgów, które będą opuszczały naszą budkę.

 

PotrzebNe Będą

 

1. Nieheblowane deski, najlepiej z drewna liściastego; można także użyć drewna iglastego, o które zwykle łatwiej. Płyty wiórowe czy sklejki nie nadają się, bo są najczęściej nieodporne na wilgoć i już po pierwszych deszczach się rozlecą.

2. Ręczna piła do drewna.

3. Młotek i nieduże gwoździe. Jeszcze lepiej zastosować wkręty do drewna. Użycie wkrętów ułatwi nam późniejszy demontaż przedniej ścianki, aby wyczyścić wnętrze budki.

4. Wiertarka i wyrzynarka do otworów o średnicy odpowiadającej otworowi wlotowemu.

5. Tarnik i papier ścierny do drewna, które wyrównają krawędzie budki i nadadzą jej estetyczny wygląd.

Nie używamy ani farb, ani lakierów czy impregnatów, bo mogą zaszkodzić ptakom. Można ewentualnie zaimpregnować daszek, np. pokostem, ale nie jest to konieczne. Nie pokrywamy niczym dachu, np. papą czy gumoleum. Najlepiej pozostawić drewno w stanie naturalnym.

 

Budujemy

 

Budowę budki zaczynamy od wywiercenia (najlepiej zrobić to wyrzynarką) otworu wlotowego w przedniej ściance. Wlot nie powinien mieć żadnych zadziorów, natomiast wnętrze może być chropowate. Będzie wtedy łatwiej wydostać się ptakom z budki.

Pod otworem wlotowym nie umieszczamy żadnych podpórek czy patyczków, które miałyby ułatwić ptakom wchodzenie do budki. Ptaki świetnie sobie poradzą bez nich, a utrudniony dostęp będą za to miały drapieżniki, np. kuny czy koty.

Otwór wlotowy umieszczamy możliwie najwyżej od dna budki i osłaniamy  przybitymi wewnątrz budki dwoma dwucentymetrowej grubości kawałkami drewna. Dzięki temu do jaj czy piskląt nie sięgnie żaden drapieżnik.

Przybijamy wszystkie ścianki do podłogi, pamiętając, aby choć jedna z nich (najlepiej przednia) została zamocowana wkrętami. Wszystkie deski powinny być równo przycięte i ściśle do siebie przylegać, aby wnętrze było osłonięte przed przeciągami i jak najlepiej wytłumione, co zachęci ptaki do zamieszkania.

Dach montujemy pod lekkim skosem, wysuwając go na 3–5 cm nad przednią ściankę, by chronił wlot budki przed deszczem i zakrywał cały domek. Na samym końcu do tylnej ścianki przybijamy wąską deseczkę lub listwę, która będzie wystawała kilka centymetrów zarówno ponad budką, jak i pod nią. Posłuży do przymocowania budki do drzewa bez użycia gwoździ, najlepiej opaską zaciskową lub linką.

W zależności od tego, które ptaki chcemy zachęcić do zasiedlenia naszej budki, wybieramy jej typ, wyrzynamy otwór  i przycinamy deski na odpowiedniej wielkości kawałki.

 

Typ A1 (sikora modra, muchołówka żałobna)

Otwór wlotowy – 2,8 cm.

Dno – kwadrat o boku 11 cm.

Ściana przednia – wysoka na 28 cm, szeroka na 11 cm.

Ściana tylna – wysoka na 30 cm, szeroka na 11 cm.

Ściany boczne – szerokie na 11 cm + grubość deski przedniej i tylnej. Wysokość dopasowana do przedniej i tylnej ścianki (górna część będzie pod lekkim skosem).

 

Typ A (sikora bogatka, mazurek, wróbel)

Otwór wlotowy – 33 mm, pozostałe wymiary jak wyżej.

 

Typ B (szpak, kowalik, pleszka, krętogłów)

Otwór wlotowy – 47 mm.

Dno – kwadrat o boku 14 cm.

Ściana przednia – wysoka na 36 cm, szeroka na 14 cm.

Ściana tylna – wysoka na 38 cm, szeroka na 14 cm.

Ściany boczne – szerokie na 14 cm + grubość deski przedniej i tylnej.

 

Istnieją jeszcze budki typu D, przeznaczone dla gołębia siniaka i dudka, o wymiarach otworu wlotowego 85 cm i dna – 17 x 17 cm, oraz typu E – dla gągoła, tracza lub puszczyka, o otworze wlotowym średnicy 150 mm. Budując jednak lokal dla ptaków we własnym zakresie, ograniczamy się najczęściej do budek dla mniejszych ptaków, pozostawiając troskę o sowy czy kaczki przyrodnikom i leśnikom.

 

Gdzie i kiedy powiesić

 

Na wielu ścieżkach przyrodniczych zwykle przygotowanych i urządzonych przez leśników zobaczymy tablice informacyjne na temat skrzynek lęgowych i zasad ich wieszania

 

Zbudowaną przez nas budkę należy zamontować sztywno na drzewie (najlepiej nie wbijając w nie gwoździ), w lesie, parku lub ogrodzie na wysokości 3–5 metrów nad ziemią, lekko pochyloną do przodu, z otworem wlotowym skierowanym na południowy wschód lub na północ.

 

Domek dla ptaków najlepiej powiesić  teraz, jesienią, tak aby niektóre ptaki, a nawet ssaki  mogły z niego korzystać już zimą jak z noclegowni. Można to zrobić także wiosną, ale odpowiednio wcześnie przed okresem lęgowym. Jeśli zbudujemy więcej budek, należy je odpowiednio rozmieścić,  bo ptaki mają swoje obyczaje i nie lubią zbytniego zagęszczenia gniazd. Konkurują ze sobą w zdobywaniu pokarmu i dlatego zajmują określone terytorium. Para bogatek wymaga obszaru o powierzchni od 0,8 do 3 ha, dla dzięcioła dużego jest to już areał od 5 do 30 ha, a dla puszczyka – od 30 do nawet 300 ha.

Naturalnie można także samodzielnie zbudować karmnik dla ptaków, ustawiając go tak, aby dokarmiane ptaki z kolei nie stały się pokusą dla innych sympatycznych zwierząt


Zadbajmy jesienią o naszych braci mniejszych, tak jak leśnicy dbają o mieszkańców lasu. Podczas leśnych spacerów z szacunkiem spoglądajmy na wywieszone przez nas budki i schrony dla nietoperzy. Nie zabierajmy ich do domu lub na działkę, jak czasem się to zdarza ale raczej naśladujmy Adama Słodowego. Posługując się jego hasłem: „zrób to sam” zachęcam do dobrej zabawy przy budowie domków dla ptaków czy karmników i obserwacji „tych co skaczą i fruwają”. Tak je przynajmniej nazywał Michał Sumiński w pamiętnym programie „Zwierzyniec”.

 

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

 

Komentarze (8)

~Irena 23.11.2016 01:57:45
Moze orientuje sie pan jak mozna wyleczyc krzew ktory ma na pienku drobne czerwone kropeczki. Pieknie rosl calymi latami a teraz obumieraja mu stopniowo galazki. Sa piekne zielone i nagle na jednej z nichwieda listki i trzeba ja wyciac.

Jarek 23.11.2016 22:06:01
Ireno- pewnie należy go odmłodzić i przyciąć wczesną wiosną. To pewnie jakaś grzybowa choroba, zarażone gałązki należy usunąć i najlepiej spalić.

~Kuba 24.11.2016 08:00:36
Bardzo fajny artykuł tylko proszę nie robić takich udziwnień w budkach jak na zdjęciu pierwszym \\\"dębowa\\\" chodzi o ten patyczek obok otworu. Na ten patyk nigdy ptak nie usiądzie a tylko jest on pomocny dla drapieżników.

Jarek 24.11.2016 19:19:49
Słuszna i zasadna uwaga Kuby ale warto zauważyć, że w tekście przestrzegałem przed takimi rozwiązaniami.

~Irena 25.11.2016 06:29:29
Bardzo dziekuje za odpowiedz. Takze mysle,ze to rodzaj grzyba ktory atakuje krzew. Zastanawiam sie czy go nie wyciac na wiosne calkowicie i posadzic nowy. Bo stracil juz 80% galezi. Co ciekawe na galozkach nie ma sladu jakiejs chorby. Poprostu nagle zaczynaja na jednej z nich wiednac liscie i trzeba ja wyciac a potem nastepna. Miala bym jeszcze jedno pytanie. Przed moja praca rosnie drzewo leszczyny. Nie jest to krzew ale drzewo. Niestety pomalu umiera. W zwiazku ze zmianami klimatycznymi nie moge zebrac z niej orzechow. Zastanawiam sie co by mozna zrobic aby jakos z niej wychodowac nowe drzewo. Z pnia wyrastaja dwie mlode galazki,czy istnieje sposob aby je ukorzenic? A

Jarek 25.11.2016 13:28:25
Pani Ireno- podejrzewam, że Pani krzew po prostu jest chory na starość... Z kolei leszczyna świetnie regeneruje się odroślowo. Jeśli drzewo umiera, najlepiej je ściąć zachowując te młode gałązki, które z pewnością staną się nowym, zdrowym drzewem. Podejrzewam, że po ścięciu głównego pnia pojawią się nowe odrosty, które z częścią korzeni można wykopać i będzie jeszcze więcej leszczyn. Pozdrawiam

~Irena 26.11.2016 06:32:59
Z tym drzewem to bedzie prawie niemozliwe sciecie go i zostawienie pnia z odrostami. Nalezy do miasta wiec nie mam na to wplywu. Ale dzisiaj syn mi znalazl firme ktora prowadzi sprzedaz wysylkowa roznych rodzajow orzechow. Maja nawet orzech czarny. Ja bylam przekonana,ze leszczyna zawsze jest krzewem a tu ku mojemu zdziwieniu odkrylam pod moja praca drzewo. I zal mi bylo patrzec,ze usycha i nie ma szans zebrania z niego orzechow. A tu dzisiaj syn znalazl mi firme ktora sprzedaje sadzonki ,ktore nawet nie sa drogie. Nawet maja nasz orzech wloski. Juz go zamowilam i dostane go na wiosne. Dlugo bylam przekonana,ze tu sie ich nie sadzi bo klimat za ostry o duzych wachaniach temperatury w zimie i duzej wilgotnosci w lecie. A tu sie okazalo,ze nie ma takiej tradycji. Czasami mozna znalezc orzech czarny w parku ale wloskiego nigdy nie widzialam. Wiec postanowilam go posadzic za moim domem. Szkoda tylko,ze mam miejsce tylko na jedno drzewo,ewentualnie dwa. Prosze mi wybaczyc ewentualne bledy,ale ni jak nie moge przemiescic strony. Moze dla tego,ze pisze na moim telefonie. Irena

Jarek 26.11.2016 16:31:04
Pani Ireno- po raz kolejny okazało się, że przyroda zawsze ma coś do odkrycia... Powodzenia w orzechowej hodowli.

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
styczeń (5)
luty (5)
marzec (6)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (5)
lipiec (5)
sierpień (4)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (5)
grudzień (5)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij