home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2015-08-26

Kto i dlaczego nie lubi leśników, czyli walą w nas jak w kaczy kuper

Od wielu już lat opowiadam o lesie i pracy oraz życiu leśników miłym czytelnikom, którzy zaglądają do blogowych zapisków leśniczego. Mam stałych „odwiedzaczy”, z których niektórzy chętnie zostawiają w komentarzach ślady swoich wrażeń, mam też bywalców przypadkowych, okazjonalnych, co zaglądają od czasu do czasu w poszukiwaniu wiedzy lub rady. Z pewnością są też tacy, którzy do wirtualnej leśniczówki wpadli przypadkiem i szybko zniknęli, bo cóż mądrego mogą dowiedzieć się od leśniczego? Wszystkich szanuję i staram się dzielić swoją wiedza o lesie, przyrodzie, regionie. Z wieloma z Was zaprzyjaźniłem się, choć tylko wirtualnie, ale jest to uczucie raczej odwzajemnione, a upoważnia mnie do tego osądu lektura listów i paru tysięcy, najczęściej miłych komentarzy.

 Leśnik w blogosferze i wirtualnym świecie jest dość egzotycznym gatunkiem, wiem o tym doskonale i często sam sobie dziwię się , co pchnęło mnie, leśniczego w III klasie wieku ( oznacza to wiek lasu pomiędzy 40 a 60 rokiem życia) do podjęcia tego niecodziennego wyzwania. Stało się jednak i wcale tego nie żałuję. Opowiadam Wam chętnie i z przyjemnością  o lesie, jego mieszkańcach i ich obyczajach, prawach natury oraz o leśnikach i wszystkim z czym mają związek. A ludzie w zielonych mundurach mają związek z wieloma profesjami, to i z różnorodnymi sprawami, problemami, zagadnieniami, ludzkimi sprawami. Nieustannie też kontaktują się z rozmaitymi ludźmi, których tak wielu spotykają na swoich ścieżkach w lesie i poza nim. Opowiadam o tym w blogowych zapiskach, z pełną determinacją unikając jednak straszenia, narzekania, marudzenia, tanich sensacji i innych takich, których znajdziemy bez liku we współczesnych nam mediach. Nie chcę się wymądrzać, oceniać, tym bardziej krytykować. Dziś jednak muszę odezwać się w nieco innym tonie niż zwykle. Bo wygląda na to, że ktoś nie lubi leśników i próbuje zniszczyć nasz dobry wizerunek, który mozolnie budujemy od wielu, wielu lat. Jestem przecież facetem, który z pewnością nie pozwoli się przerobić na kaczy kuper, z bezradnie opuszczonymi rękami i łzą upokorzenia w modrym oku…

 Skąd taka deklaracja leśniczego? Jestem człowiekiem lasu od najmłodszych lat i to moja wymarzona profesja. Studiowałem jednak także komunikację społeczną i dziennikarstwo oraz zajmuję się wieloma sprawami społecznymi. Dlatego żywo interesuje mnie to, co ludzie mówią i piszą na temat lasu i pracy leśników. To naturalne, że są różne poglądy i różny poziom wiedzy na temat tej profesji. Choć przecież Lasy Państwowe istnieją od już ponad 90 lat, a leśników „wymyślono” dużo, dużo wcześniej niż powstała ta firma. Niektórzy jednak tak widzą leśniczego:


Nie jest to ocena odosobniona, a wiele objawów wskazuje na to, że ludzie mają bardzo mgliste pojęcie o tym, czym zajmują się leśnicy. Trudno się dziwić, bo na wsi w zasadzie wszyscy znają leśniczego, często go spotykają,  ale w dużych miastach? Mieszkańcy miast znają leśnika raczej tylko z przekazów medialnych, a te są różnej jakości. Wizerunek leśnika pokazywany okazjonalnie w filmach i w różnych przekazach medialnych zwykle mocno różni się od prawdziwego. Tym bardziej, że rzadko bywa obiektywny. O dłuższego już bowiem czasu obserwuję doniesienia medialne dotyczące leśników, które jako żywo przypominają walenie w kaczy kuper. Zajrzałem do popularnego Wikisłownika, czyli podobno wolnego (bo co dziś jest wolne?) wielojęzycznego słownika internetowego i sprawdziłem co to oznacza.

WALIĆ JAK W KACZY KUPER:

(1.1) przen. pot. bić mocno bez umiaru, nie napotykając oporu

(1.2) przen. pot. wyżywać się na na czymś lub kimś, stanowiącym łatwy cel ataku

(1.3) przen. pot. zawzięcie coś zwalczać

 

  Czemu i za co ktoś chce się na nas wyżywać, zwalczać, atakować? Leśnicy od lat zajmują wysokie miejsca w rankingach zaufania społecznego. Ludzie bardzo dobrze oceniają naszą uczciwość, kompetencje i pracę z pasją, której efektem są nieustannie piękne i zdrowe polskie lasy. Od wielu lat jesteśmy ważną częścią społeczności lokalnych i gorącymi patriotami. Dlatego do leśniczówek przychodzili i przychodzą ludzie szukając porady i pomocy w wielu sprawach. Do leśniczówek przychodzili także partyzanci i bojownicy o polskość w czasie wojen, powstań i przełomu, który wykreował nowy ład współczesnej Europy. To dlatego po leśników przychodzili gestapowcy, NKWD, a potem bezpieka i MO. Dziś, w czasie pokoju i spokoju logo LP znajdziemy na materiałach promujących wszystkie ważne przedsięwzięcia w kraju. Bo leśnicy angażują się w różnorodne zadania i wspierają wszelkie pozytywne działania. Są widoczni, aktywni, pożyteczni i nie sądzę, że można to uznać za czcze przechwałki…

  Dlaczego zatem ostatnio w mediach dominują „sensacyjne” doniesienia na temat płac leśników, krytyczne opinie dotyczące naszej działalności inwestycyjnej, realizowanych projektów? W Lasach Państwowych znajduje zatrudnienie około 25 tysięcy ludzi, którzy zarządzają mieniem Skarbu Państwa. Czy to źle, że są dobrze wynagradzani ze środków, które sami sobie wypracowują bez sięgania do budżetu?

Niedawno protestowali na krajowych drogach leśnicy zatrudnieni w polskich parkach narodowych. Budżet państwa od siedmiu lat nie podniósł im niskich płac, pomimo wielu zapewnień i obietnic. A właśnie ci świetnie wykształceni i o wysokich kompetencjach ludzie troszczą się o najcenniejsze skarby polskiej przyrody. Czemu o tym media nie donoszą? Czemu nie piszą ile zarabiają, czym jeżdżą, gdzie mieszkają leśnicy z takimi naszywkami na rękawach zielonych mundurów?


 Przez wiele lat wszyscy leśnicy klepali biedę. Choć dobrze i uczciwie pracowali. Mieszkali tylko „na państwowym”, uprawiali rolę na lichych, leśnych glebach VI klasy, hodowali krowy, drób i świnie, które  pozwalały im przetrwać. Nikt się tym nie interesował. Żony leśników, mieszkające z nimi w leśniczówkach, najczęściej z dala od miejskich ośrodków, nie miały i nadal nie mają szans na pracę zawodową, a tym bardziej na teatr czy kino. Jakoś nigdy nie zainteresowały się tym żadne organizacje feministyczne i zwolennicy teorii gender…  Dzieci wyrastające pośród lasów często nie znały innego świata i innej profesji oprócz leśnictwa. Dawniej było normą, że kontynuowały rodzinną tradycję i syn leśnika z dumą mówił, że jest z leśnego rodu jak ojciec i dziadek. Dziś mówi się o klikach, nepotyzmie i „leśnej sekcie”. Dlatego dzieci leśników już coraz częściej wybierają inne zawody. Nie wypada, nie można, nie godzi się pracować w tym samym nadleśnictwie co dziadek, ojciec, brat czy siostra. Bo syn leśnika nie może założyć firmy „Leśniczówka - Kowalski i synowie” jak robi to prawnik, lekarz czy handlowiec. Leśnik nie może „paść się na państwowym” jak to często słyszymy, bo to przecież nie jego własność… Lasy są przecież Państwowe i tu wszystko jest transparentne, jawne, poddane kontroli społecznej (tak jest i tak być powinno, szkoda tylko, że nie działa to tak doskonale w innych branżach)

 

 Nie tylko społecznej, bo leśników kontroluje nieustannie kilkanaście różnych instytucji łącznie z NIK. O wynikach ostatniej kontroli jest właśnie głośno w mediach. Sytuacja finansowo - majątkowa LP w latach 2011-2013 została oceniona „jako dobra i stabilna”. NIK jednak w swojej informacji zawarła różne stwierdzenia i wnioski, które szeroko komentowane w różnych mediach spowodowały, że leśnicy poczuli się w roli kaczego kupra. Szczegółową odpowiedź na te uwagi przygotował Krzysztof Trębski z Dyrekcji Generalnej LP i znajdziecie ją tu:

http://www.lasy.gov.pl/informacje/aktualnosci/nik

Warto zajrzeć w tym, ale nie tylko w tym celu na stronę www.lasy.gov

 Przy okazji można zobaczyć w różnych zakładkach strony internetowej ile jest działań, wydarzeń i spraw, w które angażują się leśnicy.  Zazwyczaj po godzinach pracy, społecznie, kosztem własnego wolnego czasu i życia rodzinnego. Nie dla pieniędzy, reklamy, poklasku. Media o tym raczej nie informują. A ludzie o szerokiej działalności leśników niewiele wiedzą, bo tylko kilka procent Polaków odwiedza tę stronę, zaledwie 3% deklaruje kontakt z edukacją przyrodniczą. Wiele osób z naszego otoczenia, pomimo tego chętnie krytykuje poczynania leśników i zasady gospodarzenia w lesie określone przecież ustawą o lasach. Przyrodnicy krzyczą wniebogłosy, że za wiele tniemy i mamy za mało martwego drewna w lesie, drzewiarze narzekają na zbyt małe ilości dostępnego drewna, ludzie wciąż dopominają się o możliwość zakupu drewna do kominka, na płot, pomost wędkarski i na pozostałe około 30 tysięcy zastosowań. NIK zarzuca leśnikom, że „upatrują szans na zwiększenie przychodów w sprzedawaniu coraz to większych ilości drewna”. A ja zapytam się jak zwykły leśniczy, który ma w lesie takie stosy drewna:


 

Po co nam większe przychody, skoro nocną decyzją posłów zabrano nam z  przychodów w dwóch kolejnych latach po 800 mln złotych z przeznaczeniem podobno na drogi lokalne?

Nie udało się znaleźć odpowiedzi na co wykorzystano te pieniądze, nowych dróg lokalnych raczej nie widać, a jeśli jakaś gmina wyremontuje drogę i szumnie ją otworzy tłum wszelkich dygnitarzy to zaraz pojawia się tam taki znak


Media także nie donosiły o wielkich reorganizacjach w polskich lasach. Wcześniej pracowało w LP sporo ponad 100 tysięcy  pracowników. Teraz zostało około 25 tysięcy osób bardzo dobrze wykształconej kadry zarządzającej. Wszystko co można, zostało przekazane do firm usługowych, które tworzyli drwale, wozacy, kierowcy, sprzątaczki, dotychczas pracujący w nadleśnictwach. Dlatego nasza średnia pensja jest wysoka, bo nie zaniżają jej sztucznie ludzie na najniższych stanowiskach w hierarchii firmy.

 Leśnicy nie mają samochodów służbowych, których zostało tylko kilka na każde z 430 nadleśnictw. Używają do celów służbowych własne „wypasione fury”, którymi jeżdżą po lasach za 0,8358 zł za kilometr. Każdy może sobie kupić, tak jak leśniczy, Nissana, Toyotę czy Daihatsu i wtedy z niesmakiem dowie się ile kosztuje urwany teleskop, złamana półośka czy zbita lampa.  Ale o tym też nie donoszą media, które piszą o furach leśników.

 Do 2007 roku byłem leśniczym na niespełna 1200 ha i pozyskiwałem rocznie 3-5 tysięcy m3 drewna. Po reorganizacji mam ponad  2200 ha oraz nadzoruję gospodarkę w 200 ha lasów prywatnych. Rocznie pozyskuję 12-15 tysięcy m3. Będę wycinał coraz więcej, bo nasze lasy są coraz starsze i zasobniejsze, stąd pomimo tego, że wycinamy poniżej 60% z tego, co rocznie przyrasta, rozmiar pozyskania drewna wciąż rośnie. Oprócz pracy związanej z drewnem wciąż rośnie rozmiar rozlicznych zadań i wciąż dochodzą nowe. Uważni czytelnicy bloga wiedzą z iloma nawet dość egzotycznymi sprawami ma do czynienia leśniczy. Moje obowiązki wzrosły przynajmniej o 300 procent, a „koszty zarządu”, czyli płace wg danych z kontroli NIK o 26 procent…

Społeczność z upodobaniem czyta ile kto zarabia, ale nie wie, że leśniczy mieszka w leśniczówce użyczonej mu na czas służby w państwowym  lesie i po 40- 45 latach pracy ma 6 miesięcy na jej opuszczenie. To bajki, że każdy ma szansę kupić leśniczówkę. Sprzedano natomiast zbędne, zwykle mocno wyeksploatowane mieszkania, tak jak zrobiły to inne zakłady pracy i gminy. Bo leśniczówki i mieszkania nadleśniczych, siedziby nadleśnictw i dyrekcji nie są na sprzedaż, a stanowią mienie skarbu państwa. Dlatego są zadbane i przyzwoicie utrzymane. Wiszą na nich czerwone tablice z państwowym godłem.

 Ale lepiej nie wiedzieć, nie pytać, żyć medialną sensacją. To takie nasze. Myślę jednak, że niewielu jest ludzi, którzy nie lubią leśników. Bardzo w to wierzę. Dlatego nie dadzą się nabrać na medialne plewy. Zdecydowana większość z łatwością zorientuje się, że to kolejna medialna bańka mydlana, która szybko odpłynie lub pęknie. Choć mydło czasem szczypie w oczy, a igła pozornej sensacji kłuje prosto w serce. A leśnicy mają zwykle miękkie, wrażliwe serca, które zjednują im wielu przyjaciół ale też twarde ręce oraz inne części ciała. Od lat robią swoje, czyli podpatrują przyrodę i szanują ludzi, a w naszą profesję wpisana jest wielka cierpliwość i pokora. Dlatego próba medialnego walenia w nas jak w kaczy kuper z góry jest skazana na niepowodzenie.

 

Leśniczy Jarek  - lesniczy@erys.pl

Komentarze (31)

~maciej 27.08.2015 01:24:09
Psy szczekają karawana jedzie dalej. Swoją drogą ciekawe, że ta nagonka akurat teraz się rozkręca przed referendum n/t prywatyzacji lasów. Panie Jarku odwala Pan kawał dobrej roboty edukacyjnej. Dzięki wam mamy jedne z najpiękniejszych i naszczęście dostępne dla wszystkich lasy. Pozdrawiam serdecznie

~żona leśnika 27.08.2015 07:42:06
Mądry i prawdziwy wpis.Dziękuję.

~Max 27.08.2015 12:09:30
Lasy mogą ale nie muszą podzielić losu tak jak PGR, Kopalnie, Stocznie,które były skarbu państwa a już nie są! Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze bądź \\\"potencjał\\\" z którego mogą być pieniądze zawsze będą problemy. Pozostaje tylko mieć nadzieję że wszystko zostanie tak jak było. Pozdrawiam

Jarek 28.08.2015 07:34:31
dziekuję za komentarze, które świadczą o zrozumieniu roli leśników i sensie istniania Lasów Państwowych zarządzających leśnym bogactwem Polaków. Pozdrawiam Macieja, Maxa a szczególnie żonę leśnika, bo to właśnie one najlepiej znają prawdziwe życie zarówno lasu, jak i leśników

~PIK_POK 28.08.2015 08:45:17
Super !!! specjalnie zmotywowałem Pana leśniczego do odpowiedzi na zarzuty postawione przez NIK, aby każdy rozsądny mógł poczytać co w lesie piszczy, a nie przyklaskiwać kolejnym super-odkrywczym kontrolom NIK\\\'u. Ciekawe jaki cel ma pogorszenie wizerunku LP ? Czyżby to jakieś celowe zagrania, aby niskie noty wykorzystać jako hasła przy prywatyzacji LP ...

~magda 28.08.2015 13:32:45
panie lesniczy,Wasze zarobki pozwalaja Wam na splate kredytow wzietych np.na zakup mieszkania i to nie z wielka szkoda dla budzetu domowego,bo wielu nie ma takich mozliwosci,dlaczego upieracie sie,ze musicie kupowac mieszkania lesne ? mozecie sie budowac,u mnie prawie kazdy lesniczy ma swoje mieszkanie,nawet ci,ktorzy mieli 3,4 dzieci wiec z czego to wynika?zarobki sa raczej jednakowe

~Jacek 28.08.2015 23:44:36
Wypada tylko życzyć innym branżom by ich zarobki były porównywalne a może i nawet lepsze niż leśników. Pan Wajrak niestety od dłuższego czasu jest sfrustrowany. Czyżby coraz mniej instytucji go zauważało? Jego poziom sięgnął dosłownie dna!

~Bożena 29.08.2015 01:46:37
Dawno nie zaglądałam na pański blog. Panie Jarosławie, głowa do góry, źle o leśnikach mogą tylko mówić i pisać ludzie, którzy Was nie znają, nie maja pojęcia o Waszej pracy, o tym jak żyjecie. Na szczęście (!) mam leśników zarówno w rodzinie jak i wśród znajomych. Wiem jaka to trudna i odpowiedzialna praca, przekonałam się także wielokrotnie, że leśnicy i ich rodziny, to niezwykle życzliwi, pełni empatii ludzie. Czego Wam zazdrościć? Przecież nikt nikomu nie zabrania być leśniczym, proszę bardzo, ale nie, najlepiej obgadywać, zazdrościć. Jak dobrze, że napisał Pan o Waszych żonach, dzieciach. Wszystkie żony leśniczych z grona moich znajomych, to kobiety wykształcone, subtelne, zadbane, emanuje od nich spokój, są dobrze zorganizowane, a najważniejsza dla nich jest rodzina. Fakt, że często , szczególnie zimą z leśniczówki trudno wydostać się na zwykłe zakupy, a co dopiero mówić o kinie, teatrze. Ale i tak się udaje, bo leśnicy i ich rodziny, to ludzie pracowici i żadne zaspy ich nie zaskoczą. Jakich to kokosowych zarobków Wam zazdroszczą, bo ja wśród \\\"moich\\\" leśniczych krezusów nie spotkałam. Wiem jak wygląda Wasza praca, świątek, piątek i niedziela (np. teraz w czasie suszy i zagrożenia pożarowego). Nie ważne, czy leje, czy wieje do pracy w lesie wyjść trzeba. A to, że leśniczy zbudował dom przez 40 lat pracy - chwała mu za to, bo przecież idąc na emeryturę musi opuścić leśniczówkę i gdzieś zamieszkać, czy jest w tym coś dziwnego?. Dziwne, że dyskusja w mediach rozgorzała przed referendum i to dyskusja paskudna, dyskredytująca tak nieliczną nie szkodzącą nikomu grupę zawodową. Na koniec przytoczę anegdotyczną sytuację, której byłam świadkiem razem z żoną leśniczego: otóż, szłyśmy brzegiem lasu wzdłuż dość ruchliwej trasy. Na parkingu zatrzymało się \\\"wypasione \\\" auto terenowe. Wysiadła z niego para w średnim wieku i pani zwróciła się do pana w te słowa: cyt.:\\\"widzisz kochanie te dwie wiejskie kobieciny? One na pewno będą wiedziały gdzie możemy kupić świeże jajka\\\" . A jedna z tych wskazanych przez paniusię \\\"wiejskich kobiecin\\\" to była właśnie żona leśniczego , wspaniała dziewczyna z doktoratem z biologii. Wskazałyśmy paniusi uniżenie najbliższe zabudowania i do dziś jak chcemy sobie poprawić humor mówimy do siebie \\\"ty wiejska kobiecino\\\". Niektórzy zazdroszczą Wam jak widzę tego, że możecie sobie wykupić leśniczówkę - i dobrze, gdybym była leśniczym i przez 40 lat dbała o swoje miejsce zamieszkania (tzn. o leśniczówkę), o jej obejście, ogród, to na pewno chętnie bym ją kupiła i nie chciała się nigdzie przeprowadzać. Panie Jarosławie, życzę Panu i Pańskiej Rodzinie samego dobra, oby lasy nie zostały sprywatyzowane, oby mógł Pan w spokoju dotrwać do emerytury. A tym co chcą prywatyzacji powtórzę to, co mówiła mi zawsze moja Babcia i moi Rodzice: cyt.: - jak to dobrze, że lasy są państwowe. Przed wojna nie wolno było iść do lasu i zbierać grzybów ani jagód, bo lasy były \\\"PAŃSKIE\\\", a złapani w nich ludzie, którzy zbierali runo leśne byli karani. Jagody i grzyby wysypywano i deptano. Czy tego chcą ci, którzy głosowali nad prywatyzacją lasów w nocy?

~bartek 31.08.2015 06:28:18
Panie Jarku - BRAWO! Tym postem odwalił Pan więcej dobrej roboty, niż całe PGL LP razem wzięte. Pańskie odpowiedzi na zarzuty wobec leśników powinny być rozwieszane na słupach ogłoszeniowych, pod sklepami, w urzędach i u sołtysów w gablocie. Dlaczego zatem nie stać na to całego przedsiębiorstwa, które przecież dysponuje potężnymi środkami np. na emisję, wzorem innych firm spotu reklamowego w publicznej i niepublicznej TV, który podkreślałby chociaż fakt samofinansowania się? Zamiast tego mamy informacje na oficjalnej stronie www, mamy dodatki do pism branżowych, które trafiają tylko do pracowników (jak dodatek o strategii do ostatiego \\\"Głosu L.\\\" - przecież leśnicy wiedzą, że się samofinansujemy, że zasoby drewna rosną itd., więc po co to bicie piany!?). Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

~bartek 31.08.2015 13:49:04
I jeszcze jedno - polski model leśnictwa(w tym organizacji LP jako samofansującego się przedsiębiorstwa państwowego) jest uważany za jeden z najlepszych na świecie, jeżeli nie najlepszy. Wielu rodaków tego nie docenia, wieszając psy na LP. Tymczasem 24.11.2014 Lasy Państwowe zostały nagrodzone przez UNESCO za wybitne osiągnięcia z dziedziny OCHRONY ŚRODOWISKA, doceniajac prowadzenie gospodarki leśnej, która godzi EKOLOGICZNE, SPOŁECZNE I EKONOMICZNE funkcje lasów. To już chyba o czymś świadczy!!!

~byly pracownik 31.08.2015 14:25:42
...i to wlasnie te 75 tysiecy zwolnionych Was nie lubi

~lasak 31.08.2015 16:23:36
O jakiej żałości tu smęcisz arthamp? A o analizę personalną i głębszą zwróć się do dyrektora wszystkich leśników i jego rzecznika a nie do leśniczego, który nie boi się zabierać głosu. Leśniczy walczy z robotą w lesie- kubikami, hektarami i bezmyślnością niektórych ludzi a nie z mediami, które wymieniasz. Nikt tu nie płacze i nie żali się a pisze prawdę. Najlepiej zaszyć się w zaciszu domowym i każdego krytykować i czekać aż za ciebie \"cuś\" zrobią... Leśniczy nie przejmuj się głupim gadaniem!

~zulowiec 31.08.2015 20:47:38
lp to prywatna firma 25 tys osób które roszczą sobie prawo do bezwzględnej eksploatacji masy drewna pozyskanego na utrzymanie wierchuszki ojców synów córek chrzesniaków itd jeżeli w polsce jest niespełna 6 tys leśnictw z 2 osobową obsadą to czym zajmuje sie ta druga część załogi Chyba siedzą na faceboku i opowiadają sobie o radości zatrudnienia w strukturach LP

~bartek 01.09.2015 09:58:20
Tak, tak.. pozostałe 12 tys. osób na pewno siedzi po kryjomu zagrzebane w ściółce i pobiera bajońskie pensje za bezwzględną eksploatację mchu...

~... 01.09.2015 13:22:46
zulowiec jak ja Cie lubie,niestety albo stety kazdy ma cos do powiedzenia,lasy i dzialanie tej maszynki do robienia kasy nie jest mi obca,20 lat pracy jako pilarz i na bruk,zalozyc ZUL albo kuroniowka,przykre to bylo doswiadczenie,ale co zrobic,dzisiaj kazdy swojej racji broni,zostali tak jak piszesz pociotki i ich rodziny,bo tak to wyglada,rodzinne klany maja sie dobrze,niby tak w lasach ciezko ale dzieci sie na lesnikow ksztalca i co najlepsze kazdy ma prace

~zulowiec 01.09.2015 21:29:39
ale przecież oni wygrywają konkursy na wakaty Tylko jakoś następują zbieżności nazwisk tak bliżniaczo podobnych do siebie Ale to na pewno zbieg okoliczności. pozdrawiam zulowców ze szczecinka

~anna 02.09.2015 09:43:39
Panie lesniczy dobry artykuł i trafne spostrzeżenia, a Pani Bożena wspaniały komentarz. Też jestem żoną leśnika z 40 letnim stażem pracy. Wychodząc za mąż za leśnika, nie wiedziałam dokładnie, że jego praca jest tak ciężka. Jest to służba, a więc na każde zawołanie, bez względu na pogodę pełna dyspozycyjność. Jakże było mi trudno, kiedy miałam trójkę małych dzieci. Nie mogłam pracować zawodowo, pomimo studiów. A pensja męża w latach 80-90 była żenująca. Leśniczy zarabiał grosze. Odległości od miasta nie dawały szans, abym mogła podjąć pracę, nie mając opieki nad dziećmi. Wykształcenie dzieci - dowożenie ich do szkół, na zajęcia pozalekcyjne, ile to czasu i pieniędzy kosztowały. A jak dzieciom tego nie dać. dlaczego miały być ukarane tym, że mieszkają poza miastem i daleko od kolegów i koleżanek. Trudno było odłożyć tyle pieniędzy, żeby teraz na krótko przed emeryturą kupić dom, bo przyzwyczajeni do mieszkania z dala od zgiełku ludzi leśnik w mieście to człowiek martwy!!!!Mnie interesuje temat mieszkań, mozliwość wykupienia przez leśniczego leśniczówki, a w Regionalnej Dyrekcji w Toruniu dyrektor jest przeciwny. Pytam więc, dlaczego w jednym przedsiębiorstwie są tak różne mozliwości. W jednych dyrekcjach regionalnych jest ta możliwość, a w innych nie. Dlaczego lesniczy nie może wykupić domu, w którym całe jego zycie się toczyło, dorastały dzieci, o który to dom dbał. Podleśniczy dostali tę mozliwość , a niekiedy przepracowali po kilka lub kilkanaście lat. W duzych uniwersyteckich miastach takich jak Toruń, pracownicy RDLP wykupili mieszkania słuzbowe, a teraz wynajmują lub sprzedają i mogli się uwłaszczyć? Różne grupy społeczne dostały mozliwość uwłaszczenia. A mieszkania w spółdzielniach mieszkaniowych w miastach??? Tam też lokatorzy mieli mozliwość wykupu za jakiś tam okreslony procent. Po co w RDLP w Toruniu wydaje się na remont starych lesniczówek po ponad 400 tysięcy, zamiast wybudować nowe? Czy to nie jest marnowanie pieniędzy, gdzie jest logika Pana Dyrektora RDLP?

~emarek 02.09.2015 10:16:24
anno,nie mozna wykupic lesniczowek,bo to sa mieszkania sluzbowe,nastepny tez musi gdzies mieszkac,teraz poremontowane z panstwowych pieniedzy,tak naszych ! za 250 -300 tysiecy maja sie stac wasza wlasnoscia?no przepraszam,ale cos by tu nie gralo,kazdy by tak chcial,dbanie o dom w ktoym sie mieszka,spi,wychowuje dzieci to chyba nie ponad sily zony lesniczego?pani wybaczy.

~anna 02.09.2015 11:11:45
emarek a sprzedane przedtem mieszkania w Toruniu i innych miejscach nie były służbowe????? przepraszam bardzo, a sprzedane podlesniczym i pracownikom biurowym? Czas skończyć z wabieniem ludzi do pracy mieszkaniem i wtedy bedzie spokój. Bo to niestety jest powód do różnicowania ludzi. Dlaczego jedni, jakby dostali od firmy prezent w postaci nieruchomości???? Czy to nie jest dzielenie pracowników???? społeczeństwa?????? To taki bonus dla wybranych!!!! A lesniczy kopa w t..... i po 40 latach idź sobie na starość.......uważam, że pomysł z wybudowaniem na granicy np.3 leśnictw kancelarii dla leśniczych jest bardzo dobry, a które to będą tańsze w utrzymaniu i skonczyć z marnowaniem pieniędzy na remont starych domów i udawaniem slużbowych mieszkań i potem takich komentarzy jak Twój, że każdy by chciał wyremontowane mieszkanie za 250-300 tyś. bo to prowadzić będzie w nieskończoność do niesnasek. pozdrawiam anna

~emarek 02.09.2015 11:59:49
a tu widze bardzo dobre rozwiazanie,kancelaria dla 3 lesniczych ,no to jest jakis pomysl,nawet bardzo dobry,tylko skad wziac mieszkania dla tych co zaczynaja?jak widac wszystko sie kiedys konczy, pozdrawiam

~anna 02.09.2015 12:43:41
proszę Pana - mój syn jest swieżo \"upieczonym\" lekarzem i nikt jemu mieszkania nie daje na start.Jak Pan sam podkreslił wszystko się kiedys kończy........

Jarek 02.09.2015 20:25:50
Cieszę się, że mój ostatni post wzbudził tak duże zainteresowanie jak całe zresztą medialne zmieszanie wokół LP i leśników. Oby przełożyło się to na budowanie wiedzy o tym czym zajmują się leśnicy, jak wygląda ich służba w państwowych lasach a nie tylko na używanie sobie i zjadliwości. Każdemu można dokopać i szukać złych stron, to oczywiste. Z komentarzy wynika, że choć wiele osób rozumie problemy leśników to pewnie tyle samo traktuje nas z zawiścią czy złośliwością. Bierze się to zwykle z niewiedzy lub pewnych mitów. Problem leśniczówek będzie istniał tak długo jak one same i wiele racji ma tu Anna. Wielu leśniczych wcale nie zabiega o ich kupno, bo już płacą raty za swoje domy lub ma inny kłopot, bo muszą utrzymywać służbowe osady choć wcale tego nie chcą.Tak,nie chcą, bo służbowe, państwowe mieszkanie często w leśnej głuszy to wcale nie takie dobrodziejstwo jakby się mogło wydawać. Bo leśniczówka nie jest za darmo jak wielu osobom się wydaje. Za darmo przez lata mieli mieszkania nauczyciele, pracownicy PGR, wojskowi i wiele innych branż. Nikt nie robił z tego sensacji. Prawie wszyscy kupili je za kilka procent wartości i jakoś nie było z tego powodu wielkiego rabanu. I słusznie. Ale leśniczemu nie wolno... Jak mieszka w służbowej leśniczówce i jest do dyspozycji całą dobę to źle, bo \"z jakiej racji ma wszystko ma za darmo?\", sprzedać mu dom, o który dbał przez 40 lat- źle, bo dlaczego ma się uwłaszczać \"na państwowym?\", jak kupi lub wybuduje dom to też źle, bo leśniczy \"pewnie uwikłany jest w jakieś układy skoro go stać\". A jak nie dożyje emerytury to problem mieszkaniowy sam się rozwiązuje, jednak to już dramat żony i dzieci, które muszą się wyprowadzić z leśniczówki, ale o tym media nie piszą i komentatorzy tym się nie interesują. Byłem przez lata radnym i głosowałem uchwały w sprawie zbycia mieszkań komunalnych, łącznie z takimi, które były budowane w czynie społecznym dla lekarza, nauczyciela czy policjanta.Służbowe kancelarie dla leśniczych i rozdzielenie mieszkania od biura to uczciwe rozwiązanie. A nikt nie pamięta, że 20-30 lata temu leśniczy wprowadził się do leśniczówki z umową najmu i sam ją remontował, urządzał, dbał jak o swoje. Dziś ma umowę użyczenia na czas pracy, ponosi koszty utrzymania i remontów państwowego mieszkania, a potem musi je opuścić po zakończeniu pracy. Dawniej służbowe mieszkanie rekompensowało bardzo kiepskie zarobki leśników, ale kto o tym pamięta? Dlatego niektórzy chcieliby je kupić, bo włożyli w nie wiele pracy, własnych pieniędzy i uczuć. Ale kogo obchodzą uczucia leśnika? Tak samo jak tradycje rodzinne. Nie zawsze leśniczym zostaje ktoś z jego bliskich, raczej coraz rzadziej i to co tak obśmiewa swoim zwyczajem zulowiec pisząc o jakiejś \"wierchuszce\" to totalna bzdura. A czy komuś przeszkadza, że w zulach są takie same nazwiska i klany rodzinne? Mnie nie i nie naśmiewam się z tego lecz podziwiam. Bo to bardzo ciężki kawałek chleba, na który uczciwie zarabiają drwale, zrywkarze i pozostali pracownicy. Choć nie podziwiam tych zulowców, co nadleśnictwo widzą tylko przy podpisywaniu umowy i składaniu faktur, a las oglądają w TV. Warto też wiedzieć, że dziś dobry operator harwestera zarabia tyle co leśniczy i nikt mu nie zazdrości. Ja również. Nikomu nie zazdroszczę i nie zaglądam do kieszeni. Wszystkich zachęcam do wieloletniej nauki i startowania do pracy w Lasach Państwowych, Parkach Narodowych i zakładania ZUL. Niebawem wielu leśników odejdzie na emeryturę to zwolnią się miejsca pracy- informacje znajdziecie w BIP nadleśnictw. Pozdrawiam.

~czytelnik 03.09.2015 01:50:50
Faktycznie, to kontrowersyjny temat. Prawda, jest taka, że każdego leśniczego należy oceniać osobno. Mam w rodzinie leśniczych, którzy są \\\"z pokolenia na pokolenie\\\" i powiem szczerze, że Oni również na wszystko narzekają... to na pensje bo za małe i na wakacje nie polecą a to samochód stary (5-letni) ale leśniczówka, którą kupili i za jaką cenę to tylko pozazdrościć. Właśnie tacy ludzie, leśnicy dają najgorsze świadectwo. Świat się zawali jak nie pojadą raz na wakacje. Dla porównania dodam, że ja na wakacjach nie byłem od 8 lat do pracy dojeżdżam 30 km samochodem 20-to letnim i zarabiam 2000 zł \\\"na rękę\\\" opłacam mieszkanie, ogrzewanie... i kogo to obchodzi nikogo. Zwykły pracownik niema nic do powiedzenia, może iść zastrajkować dzisiaj a jutro na bruk i żegnaj praco jak nie jesteś na państwowym. Tak jak pisałem wcześniej na każdego należy spojrzeć z osobna bo mój znajomy leśniczy nie narzeka, jak to mówi wiedział na co się godził. Co do kom. Pani Anny ja również nie mieszkałem w mieście i nie mogłem uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych i prawdopodobnie moje przyszłe dzieci też nie będą, moja mama również nie pracowała podczas wychowywania 3 dzieci, to raczej normalne w takich sytuacjach. Teatr? niestety nie miałem okazji tam być. Skoro inni mają tak dobrze to może leśniczy niech ma możliwość wynajmu mieszkania za które co miesiąc płaci i absolutny brak możliwości wykupienia, jeśli leśniczemu nieprzypadła by do gustu to można wynająć komuś innemu, żaden problem; a co do wykupu mieszkań przez inne grupy np. wojsko, lekarze, górnicy...itp. to woła to o pomstę do nieba. Jeśli te mieszkania sprzedać po cenie rynkowej to dług Gierka by nie istniał tylko bylibyśmy o wiele do przodu. Panie Jarku nie oceniam Pana bo najzwyczajniej Pana nie znam podałem 2 różne o 180 stopni różnice wśród leśniczych ale należy pamiętać, że leśników jest 25 tyś. jak Pan wspomniał a ile ludzi musi wyżyć za najniższe krajowe...? Dlaczego nikt o tym nie wspomni? Właśnie to jest największą porażką naszego państwa. Pozdrawiam.

Jarek 03.09.2015 08:15:03
Czytelniku- bardzo mądry, wyważony głos. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

~iwona 03.09.2015 10:44:18
czytelniku absolutnie sie z Toba zgadzam,zyje podobnie jak Ty,czasem mam wrazenie,ze niektorzy lesnicy naprawde poza las nie wychodza,zyja sobie w tym swoim swiecie nie majac zielonego pojecia jak naprawde zyja inni,moje dzieci tez mialy daleko do szkoy,bo ja tez mieszkam w lesie,nie jestem zona lesnika,tez bywalo ciezko,nigdy nie jezdzilam do teatru,kina,na wczasy,bo za co? nas nie bylo na to stac,jeden samochod wiec o pracy moglam pomarzyc,mimo wszystko dzieci wyksztalcilam a z lasu mam grzyby,jagody,swierze powietrze,pozdrawiam Panie Anne i Bozene i wszystkich lesnikow.

~.... 03.09.2015 10:51:57
Panie lesniczy moze i operator harwestera zarabia duzo,ale ktos na ten sprzet musial wziac kredyt i go kupic wiec na czysto wcale tak duzo nie zostaje.

~Irmina 04.09.2015 10:25:32
A ja mam pytanie,czy dom,mieszkanie stojace w lesie to to samo co lesniczowka w ktorej jest kancelaria lesniczego,i w ktorej on mieszka?Moj znajomy kupil dom nalezacy do LP, ale to nie byla lesniczowka.

~emarek 04.09.2015 10:35:01
jakie koszty utrzymania i jakie remont?,wszystko z tego co widze wykonuja firmy remontowe a koszty pokrywaja Lasy Panstwowe,nie lesniczy,deputat opalowy na kancelarie,nawet za sprzatanie kancelari sa jakies pieniadze,remonty to chyba jak lesniczy ma zachcianki nie do spelnienia przez lasy,no i ogrod to juz rzecz gustu,mozna miec trawe,mozna kwiatki.Tak 20 lat temu lesniczy mieszkal alle remontow nikt nie robil i na glowe lecialo.Mysle,ze skoro uzywa sie mieszkania to powinno sie dbac o nie.

~Sylwia 04.09.2015 13:05:42
Ludzie!,przestańcie ujadać jak te psy przy budzie.

~grzegorz 15.09.2015 07:59:50
Jarku, bardzo dobry tekst

~Agnieszka33 02.12.2018 14:37:25
Witam serdecznie! Zwracam się do Państwa z dość specyficznym tematem :-) ale uważam, że to najbardziej odpowiednie miejsce. Posiadam kawalerkę w sercu Puszczy Zielonki usytuowaną pomiędzy Kamińskiem, a Zielonką. 3 km od Rezerwatu Przyrody, jezior, oraz blisko Arboretum Akademii Rolniczej w Zielonce. Kawalerka jest w domu 3 rodzinnym na parterze, obecnie dostosowana do warunków mieszkalnych. Szukam osób chętnych do współpracy w tak wyjątkowym miejscu. Myślę, że jest to miejsce atrakcyjne dla badaczy, przyszłych lub obecnych leśniczych lub po prostu miłośników przyrody. Jestem otwarta na pomysły, mieszkanie można zobaczyć w każdej chwili, jest puste, ma ok 45 m2 (pokój, kuchnia,łazienka, oraz 2 ogrody). Jeśli macie jakieś pomysły co można stworzyć w tak wyjątkowym miejscu to zapraszam do kontaktu. Dotychczas organizowałam tam rajdy rowerowe i spotkania integracyjne :-) Serdecznie pozdrawiam: Agnieszka. agnieszka.horyzont@wp.pl tel.791184198.

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
styczeń (5)
luty (5)
marzec (6)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (6)
lipiec (5)
sierpień (5)
wrzesień (4)
październik (6)
listopad (5)
grudzień (6)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij