home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2014-11-19

Wieści z jesiennego lasu

Tegoroczna jesień w zasadzie rozpieszcza nas dodatnimi temperaturami i sprzyjającą aurą. Na wielkiej lipie przed leśniczówką wciąż wiszą zielone liście! Nie było jesiennych szarug, porywistych wiatrów i przejmującego, wilgotnego zimna. Ludzie na wsi cieszą się, bo oszczędzają na opale choć przezornie ciągle pytają mnie o możliwość wyrobienia lub zakupienia drewna na opał. Przecież ciągle nie będzie „na plusie”…

Las, choć już coraz rzadziej pozłocony jesiennym słońcem, a raczej szary i zamglony cieszy kolorami:


Sezon dla grzybiarzy wciąż trwa i czasem spotykam w lesie amatorów kurek i zielonek. Dziś, gdy odbierałem „gałęziówkę” pracowicie ułożoną w stosy przez mieszkańca Szarcza, spotkałem całkiem fajnie wyglądające podgrzybki:


Rosną też czubajki kanie, nazywane u nas sowami. Jedna z nich, rosnąca pod starą sosną została udekorowana łezkami żywicy:


Ostanie dni byłem bardzo zajęty wywozami drewna. Z mojego leśnictwa w krótkim czasie wyjechało kilkaset metrów drewna stosowego. Codziennie wystawiałem po 6, a czasem nawet 9 kwitów wywozowych kierowcom samochodów z drewnem. Niektórzy szybko wracali po kolejny transport, bo wozili drewno na wagony kolejowe. Czasami przeładowują drewno z mniejszego samochodu, którym wywożą je z różnych zakątków lasu na większy, który jedzie z drewnem nawet poza granice naszego kraju:


Większość coraz krótszego dnia zabiera mi teraz organizacja wywozu drewna, pilotowanie samochodów, wystawianie kwitów, których już w tym roku wydrukowałem ponad 400. Dodatkowo trzeba teraz wciąż liczyć metry drewna i hektary wykonanych trzebieży i czyszczeń. Nie wolno przekraczać ustalonych planów powierzchniowych i limitów kosztów ale z drugiej strony wszystkie zabiegi muszą zostać wykonane w punkt, dokładnie rozliczone, a drewno sprzedane. Jest się przy czym uwijać. A gdy człowiek się spieszy to…

Dziś już dość późnym popołudniem wybrałem się sprawdzić stosy papierówek i gdy wyjechałem na stromy pagórek spotkałem tuż za nim niemiłą niespodziankę. Wpadłem w głębokie dziury, które ktoś wyrył kołami samochodu, nie mogąc pokonać stromizny pagórka. Płyta podłogowa zaryła się w żwirowe podłoże, a koła straciły przyczepność z podłożem. Zawiesiłem się na pagórku spodem samochodu i nie pomógł napęd na cztery koła, a nawet włączony reduktor.


 Odkopywałem kilkadziesiąt minut spód auta, podkładałem gałęzie pod koła ale nie było szans na uwolnienie Rockiego z pułapki. Szkoda mi było czasu na dalsze kopanie i musiałem wezwać posiłki.

Na szczęście w tym miejscu mój telefon „miał pole”. Przyjechał na pomoc najpierw podleśniczy, który wracał do domu i zobaczył zaryte auto. Jednak jego autko nie miało szans na wytarganie Rockiego. Mieszkający niedaleko kierowca dużego ciągnika obiecał pomoc najwcześniej za dwie godziny, bo pracował przy zrywce drewna w innym leśnictwie. Był na szczęście w domu mój serdeczny kolega Janek i za kilkanaście minut zaczepiał już przygotowaną linę do swojego auta. Jego Landrower, choć ze sporym mozołem, uratował mnie z opresji.

Zdążyłem dokończyć to co zaplanowałem na dziś i zajrzałem jeszcze na drugi koniec leśnictwa, gdzie niedawno firma budowlana naprawiała zarwane przepusty na leśnych rowach:


To ważna sprawa, bo jak nadejdą jesienne słoty to niedrożny przepust uniemożliwi korzystanie z drogi wywozowej. A w lesie wciąż jeszcze sporo ponad 1000 m3 drewna do wywiezienia.

Oznak nadchodzącej zimy jednak jeszcze nie widać. Staszek, mój kolega „spode  Tater”  mówił mi kilka dni temu, że u nich niedźwiedzie jeszcze nie myślą o śnie zimowym. U nas z braku niedźwiedzi trzeba obserwować inne zwierzęta. Codziennie spotykam w lesie wciąż bardzo aktywne wiewiórki:


One także nie myślą jeszcze o układaniu się do zimowego snu i baraszkują wśród konarów sosen. Jedna z rudych baletnic zadomowiła się na podwórzu leśniczówki i codziennie ją obserwuję z kuchennego okna. Wczoraj przybiegła z sosnową szyszką, którą obgryzała sobie na modrzewiu przed leśniczówką:


No i jak tu nie cieszyć się jesienią? Lepiej oglądać wiewiórki niż roześmiane twarze na wyborczych plakatach… Ruszajcie zatem do jesiennego lasu zanim zapadniecie w sen zimowy, bo jest tam wciąż ciekawie i kolorowo.

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

Komentarze (7)

~Hanka 20.11.2014 12:33:37
Boska ta wiewiórka! też chcę mieć taką sąsiadkę:)Serdecznie pozdrawiam!

~rzemlik 20.11.2014 21:28:50
W Białowieży to zima już.:) podrawiam www.rzemlik.pl

~robert 21.11.2014 21:47:29
Wróciłem z Janowa L.z akademii, i coś sobie czytam, fajnie....

~mo 22.11.2014 13:30:28
umiecie tylko ścinać i wywozić a może byście ludzi pościgali za śmiecenie w lesie i śmieci pozbierali aaa na tym się nie da zarobić

wikiosm 26.11.2014 19:39:18
To prawda masz rację!

wikiosm 26.11.2014 19:39:33
To prawda masz rację!

Jarek 26.11.2014 20:07:55
Pozdrawiam akademika Roberta i życzę miłej lektury!

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
styczeń (7)
luty (7)
marzec (7)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (7)
lipiec (6)
sierpień (6)
wrzesień (6)
październik (6)
listopad (6)
grudzień (6)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij