home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2014-09-11

Wysypało nam las grzybami

Ostatnie deszczowe dni stały się przyczyną solidnego rozmiękczenia leśnych dróg i kłopotów kierowców wywożących drewno z lasu ale też spowodowały wysyp grzybów w lesie. Pojawiło się w lesie mnóstwo owocników różnych grzybów, także tych bardzo chętnie zbieranych przez grzybiarzy. Wzrost i rozwój pięknych owocników grzybów kapeluszowych zależy od gatunku drzewa, pod którym rosną ale także od wilgotności gleby, powietrza i temperatury. Gdzie szukać takich pięknych borowików?


Borowik współżyje z różnymi drzewami i pojawia się w lesie w różnych miejscach. W czerwcu znajdziemy go w dąbrowach, jest wtedy gruby, twardy, ale najczęściej  robaczywy. Gdy jest sucha jesień, borowik rośnie w zasadzie tylko w żyznych buczynach i dąbrowach, a gdy jesień jest ciepła i mocno roszona deszczami jak niedawno znajdziemy go na żwirkach borów sosnowych pomiędzy łanami szarych porostów lub zielonymi poduszkami mchów. Późną jesienią, gdy jest mało ciepła, rośnie wprost na leśnych drogach  lub nasłonecznionych skrajach borów. Właśnie w tej chwili lepiej szukać borowików na skrajach lasu, a gdy w pobliżu rosną brzozy jest szansa, że w pobliżu borowików pojawią się czerwone koźlarze:

Grzyby, które widzicie na fotografii  znalazłem dzisiaj na leśnych drogach. Koźlarz czerwony, zwany krawcem lub szewcem, pyszni się swoją urodą najczęściej pośród bieli pni brzóz i lubi nasłonecznione skraje lasu. Często spotkacie go w szpalerach brzóz sadzonych w celach przeciwpożarowych wzdłuż leśnych dróg.


Dość długo utrzymuje się wysyp żółciutkich kurek i można ich nazbierać do woli, naturalnie gdy wiemy gdzie ich szukać. Kurki często rosną w zaniżeniach terenu, na liniach oddziałowych, najczęściej znajdziemy je w pobliżu sosen, szczególnie tam, gdzie rośnie mech i łany borówki czarnej. Choć piękne i wyjątkowo duże kurki rosną w dębach  i bukach. Są wtedy jaśniejsze, bledsze niż te rosnące pośród sosen i trudniej je wypatrzyć pośród suchych liści. Jednak ich rozmiary kuszą zbieraczy i amatorów jajecznicy z kurkami. Choć czasem i w sosnach można zebrać spore żółte owocniki:


Na skrajach sosnowych młodników znajdziecie teraz mnóstwo pysznych maślaków:


Niektóre gatunki grzybów preferują także określoną glebę. Jedne wolą kwaśną, a inne, jak znana powszechnie „sowa”, czyli czubajka kania rośnie na wapiennym podłożu. Spotykam ich teraz mnóstwo w brzezinach lub drzewostanach z udziałem robinii akacjowej. Są pyszne i często zastępują tradycyjnego „schaboszczaka” amatorom bezmięsnych dań.


Ale co mnie szczególnie cieszy, pojawiły się licznie rude rydze:


Bardzo lubię zbierać rydze, które rosną zazwyczaj w młodnikach sosnowych, czasem świerkowych, szczególnie na ich skrajach lub poboczach leśnych dróg. Każdy kto raz zbierał rydze i zwróci uwagę na towarzyszącą im roślinność, zawsze nawet w nieznanym lesie potrafi bezbłędnie odszukać „rydzowe miejsca” i cieszyć się potem ich widokiem. No a potem rozchodzi się po kuchni  cudowny aromat najwspanialszego z leśnych grzybów  smażonego na klarowanym maśle…

Zachęcam do wyprawy z wiklinowym koszem i przypominam, że do lasu najlepiej wybrać się pieszo lub rowerem. Skoro jedziemy na grzybobranie autem możemy poruszać się po lesie tylko drogami dopuszczonymi do ruchu oznakowaniem i parkować auto tylko w miejscach wyznaczonych i oznaczonych:


Przypominam także podstawowe zasady:

Jak zbierać grzyby?

Pierwsza kardynalną zasadą jest zbieranie tylko znanych nam owocników grzybów. Unikniemy wtedy zatrucia na pozór apetycznie wyglądającymi grzybami. Zbieramy tez tylko owocniki zdrowe, nieuszkodzone i młode, ale nie zbyt młode, bo wtedy trudno rozpoznać gatunek grzyba. Pozostawiamy w nienaruszonym stanie grzyby niejadalne, nieznane nam oraz osobniki stare, o dużych rozmiarach, które pozostawiamy jako „nasienniki”. Nie dajmy ponieść się dziwnej mani, podsycanej w mediach, polegającej na biciu rekordów w wielkości owocników. Nie lepiej zrobić fotkę takiego owocnika i pozostawić go w lesie? Najczęściej są i tak robaczywe. Wiecie dlaczego grzyby są robaczywe? Te „robaki”, które dziurawią nasze grzyby, szczególnie te z letnich zbiorów to larwy (czerwie) muchówek. Właśnie w grzybach przechodzą część swojego rozwoju.  Warto także pamiętać, że owocniki grzybów to żyjące organizmy, które nawet po zerwaniu nadal rozwijają się i oddychają wydzielając dwutlenek węgla i wodę. Dlatego bardzo ważne jest prawidłowe przechowywanie owoców grzybobrania. Najlepsze są szerokie, wiklinowe koszyki, a nie plastikowe wiadra, torby czy woreczki. Warto zakupić piękny koszyk, bo posłuży latami i przyda się także do sadu czy do zapakowania niewielkich zakupów.


 

 Nawet najpiękniejsze owocniki szlachetnych gatunków grzybów mogą być przyczyną zatrucia, gdy przechowywane będą w foliowej torebce i ulegną zaparzeniu. W trakcie kilku godzin spacerowania po lesie dochodzi do szybko postępujących procesów gnilnych, najczęściej wywołanych złym przechowywaniem grzybów. Wtedy wydzielają się toksyny, szkodliwe dla naszego zdrowia. Dlatego nawet powszechnie znane kurki mogą nam zaszkodzić, gdy je źle przechowamy.

Wykręcamy czy wycinamy?

To pytanie jest zadawane od niepamiętnych czasów. Powstało zapewne tuż po słynnym dylemacie dotyczącym jaja i kury. Skoro jest tyle gatunków rozmaitych grzybów to spokojnie możemy stosować oba sposoby. Każdy jest dobry stosowany z rozsądkiem. Większe grzyby raczej lepiej jest wyciąć, ze względów praktycznych bo zaoszczędzamy sobie pracy przy czyszczeniu grzybów. Naturalnie nie w połowie trzonu, jak to nieraz widać przy zbiorze podgrzybków w celach zarobkowych. Robimy to jak najniżej, odgarniając dokładnie ściółkę i uważając, aby nie uszkodzić grzybni. Resztka trzonu grzyba szybko zgnije lub zjedzą ją ślimaki.

 Grzyby blaszkowe, takie jak kurka czy zielonka lepiej jest wykręcać. Należy je wyjąć z podłoża tak, aby nie uszkodzić trzonu i dokładnie zakryć grzybnię ściółką, aby nie wyschła. Taki owocnik łatwiej rozpoznać co do gatunku, a jest to bardzo istotne, aby wyeliminować pomyłkę zielonki, gołąbka czy pieczarki z  muchomorem zielonawym. Rozpoznaje się go m.in. po pochwie u podstawy trzonu, stąd nie można takich grzybów wycinać. Pamiętajmy, że jeden średni owocnik to dawka śmiertelna dla człowieka.

Grzyby chłoną szkodliwe metale – rtęć, ołów, kadm, dlatego należy unikać ich zbierania w pobliżu wysypisk śmieci i terenów przemysłowych oraz blisko ruchliwych dróg. Od wielu lat trwają też spory naukowców, dotyczące radioaktywności grzybów, szczególnie blisko związane z katastrofą w Czarnobylu. Wiadomo przecież wszystkim, że grzyby gromadzą w sobie niewielkie ilości radioaktywnego cezu. Najmniej gromadzi go borowik szlachetny, choć ma z kolei skłonności do koncentracji izotopu polonu.

Jednak bez obaw, należałoby przecież jeść borowiki w wielkich ilościach, aby uzyskać zagrażające nam stężenie, a przecież większość z nas spożywa grzyby dość rzadko i traktuje je jako smaczny dodatek do zup, mięs, a szczególnie tradycyjnego bigosu.

Chyba wszyscy lubimy zbierać grzyby w  leśnych ostępach, bo to wspaniała okazja do poznawania tajemnic lasu oraz możliwość doskonałego wypoczynku pośród leśnej ciszy. Korzystajmy, bo widać wiele oznak krótkiej jesieni. Zapraszam do lasu!

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

Komentarze (2)

~Konrad 12.09.2014 13:23:38
Tak... właśnie ostatnio ciągle nękało mnie wspomnienie smaku kotletów z Kani jeszcze z poprzedniego roku, więc dzisiaj postanowiłem się wybrać na te grzyby i doznałem nietypowego zawodu. Jestem przyzwyczajony grzybobranie łączyć z wielogodzinną wędrówką po puszczy, gdzie zawsze widok nowo napotkanego okazu łączył się z pewną ekscytacją. Tu jednak po wejściu 200 m w las znalazłem już pierwszą dorodną Kanię. Nie zdążyło minąć pół godziny, a torba była już pełna wspaniałych kapeluszy. Dodam jeszcze, że zbierałem tylko najładniejsze, 90% tych grzybów zostawiając naturze. Nie zdążyłem przejść nawet trzech leśnych oddziałów, a już musiałem wracać. Cóż - nie zawsze człowiek dostaje to co by chciał. A jak jesteśmy przy temacie grzybów, to przypomniało mi się pytanie, które męczy mnie od dawna: Grzyby żyją raczej w symbiozie z określonymi drzewami niż ptakami, więc skąd takie duże powiązanie w nazewnictwie grzybów i ptaków w polskich nazwach? Pozdrawiam!

~Iza 14.09.2014 21:26:32
Uwielbiam zbierać grzyby. Nawet, jeśli wiele ich nie znajdę, frajda szukania jest ogromna. Pozdrawiam. Iza

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
styczeń (7)
luty (7)
marzec (7)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (7)
lipiec (6)
sierpień (6)
wrzesień (6)
październik (6)
listopad (6)
grudzień (6)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij