home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2013-12-17

Pachnie świątecznym piernikiem

Gdy wchodziłem dziś do kuchni leśniczówki, zaraz po otwarciu drzwi poczułem błogi i smaczny zapach. Miód, goździki, rodzynki… To piernik, wspaniały staropolski piernik pachnie od trzech dni w naszej kuchni. Przypominam, że to już najwyższa pora, aby upiec piernik, który musi „dojrzeć” do magicznego, wigilijnego wieczoru. To nie to samo, co pierniczki zakupione w sklepie.  W lesniczówce pachnie szczególnym piernikiem, upieczonym według receptury Grzegorza  Russaka:

Ten znakomity znawca kulinariów, a szczególnie staropolskiej kuchni, opartej na dziczyźnie i wszelkich darach naszych lasów od wielu lat jest przyjacielem naszego domu:

Dziś, gdy oglądamy telewizję, to łatwo zauważymy, że na gotowaniu i pieczeniu zna się każdy tzw. „celebryta”. Wielu z nich ma nawet swoje autorskie programy, prowadzi kulinarne porady na blogu lub „fejsbuku”. Ich wartość użytkowa jest dość… różna i z całą pewnością trzeba zachować umiar w korzystaniu z tych „wzorców”. Cóż, gotować  każdy może, no i opowiadać o tym także…

 Nikt (przynajmniej według mnie) jednak nie ma tak szerokiej i wszechstronnej wiedzy i nikt nie umie tak barwnie, ciekawie i zajmująco opowiadać o świecie kuchni jak Grzegorz. Przyjechał do nas ze swoją nową książką:

Niebawem pojawi się, lub może już pojawiła się na rynku wydawniczym kolejna jego książka, o tajemnicach nalewek. Grzegorz opowiadał nam cały wieczór, jak to on, o wrażeniach z pobytu w różnych zakątkach naszego kraju, no i o pysznych potrawach, które ostatnio wyszły spod jego ręki. Mówił, że właśnie wypiekał piernik na świąteczny stół, a przepis jest znany jego rodzinie od pokoleń. 

Tłumaczył cierpliwie zasłuchanej w jego opowieści mojej Regince: „Tylko zrób ze sześć, żeby wam coś dotrwało do świąt, bo nie da się przejść koło niego obojętnie. A piernik musi dojrzeć, aby był pyszny i rozpływający się w ustach. Im starszy, tym lepszy! Zupełnie jak ja… To najwyższa pora, aby go przygotować do świątecznej kawy!”

Grzegorz w południe następnego dnia pojechał do pięknie położonego ośrodka Leśnik w lubuskim Łagowie. Miał tam spotkanie z leśniczymi, którzy po raz ostatni spotkali się  na już szóstym zjeździe Akademii Leśniczego. Pod czujnym okiem Tomasza Białego z Ośrodka Rozwojowo-Wdrożeniowego Lasów Państwowych w Bedoniu:

 

który na zlecenie Dyrekcji Generalnej LP realizuje program szkolenia leśniczych,dzielił się swoją wiedzą o tradycyjnej kuchni staropolskiej, sposobach umiejętnego korzystania z wszelkich darów lasu i zachwalał zalety dziczyzny. Dwie uczestniczące w szkoleniu panie leśnicze i leśniczowie słuchali z przejęciem:

Serdecznie pozdrawiam panie i panów leśniczych, których miałem okazję bliżej poznać. Do wykładu dołączyła też załoga ośrodka, bo jak nie korzystać z tak świetnego źródła wiedzy?

Była też okazja nabycia pięknie wydanej  książki ”Wielka kuchnia myśliwska” i uzyskania unikalnego autografu od autora:

To z pewnością doskonały prezent pod choinkę! Słuchacze zapisali wiele ciekawych przepisów i zdobyli praktyczną wiedzę, a na wykładzie zapachniało także staropolskim piernikiem. Podaję Wam zatem przepis na ten specjał, naturalnie według receptury Grzegorza Russaka i zachęcam do wykorzystania, bo to ostatni moment:

Piernik staropolski wg Grzegorza Russaka:

W rondelku na kuchni podgrzewamy trzy szklanki miodu i szklankę cukru. Dodajemy mielone przyprawy piernikowe, to znaczy: 2 łyżki stołowe goździków, łyżeczkę od herbaty świeżo tarkowanej gałki muszkatołowej, łyżeczkę pieprzu mielonego, 2 łyżki stołowe dobrego kakao. Dodajemy tabliczkę czekolady, jak wszystko się połączy - studzimy. Zawartość rondelka wlewamy do makutry, ucierając dodajemy mąkę - zmieszane dwie szklanki mąki pszennej i dwie szklanki mąki żytniej, do tego dodajemy 6 jaj, 25 dag masła oraz 4 łyżki oliwy. Wybijamy to przez pół godziny, aby na końcu dodać bakalie, obtoczone w mące, aby nie opadły na dno w cieście: orzechy, rodzynki, pokrojone figi (po 20dkg) i łyżkę czubatą od herbaty sody rozpuszczonej w kieliszku mleka (ok. 150ml). Gdy ciasto jest rzadkie, dosypujemy mąki pszennej do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Wlewamy ciasto na dwie blachy i pieczemy w niezbyt gorącym piekarniku (170 stopni) 1-1,5 godziny. Pamiętajmy, że piernik im starszy, tym lepszy. W dniu Wigilii możemy przełożyć go kremem lub polać czekoladą.

Moje wrodzone łakomstwo nie pozwoliło mi nie spróbować ledwo ostygniętego piernika i wiem, że jest przepyszny:

Gorąco polecam! Nasz piernik we Wigilię zostanie przełożony powidłami węgierkowymi…

Zapach piernika unosi się w już kuchni i sprawia, że pomimo tego, że nie ma śniegu i mrozu, to pachnie świętami. To najpiękniejsze i najbardziej rodzinne święta w roku. Zadbajcie o to, aby oprócz zapachu choinki, smażonej ryby, barszczu, kapusty i innych specjałów, kojarzyły się też z zapachem domowego piernika, upieczonego na maśle i miodzie (najlepiej gryczanym). Coraz bliżej święta…

 

Leśniczy Jarek- leśniczy@erys.pl

 

 

Komentarze (7)

~koleżanka 17.12.2013 21:55:29
Widać,że piernik nadzwyczaj udany!Mam nadzieję, że i ja spróbuję tych pyszności bo aż ślinka leci!Pozdrawiam serdecznie.

Jarek 17.12.2013 22:43:15
Dla Taaakiej Koleżanki- zawsze wszystko co najlepsze, to zachęcam także do próbowania piernika!

~ewa 18.12.2013 16:06:35
chyba skorzystam z przepisu, bo na sam widok jak wcześniej napisała koleżanka ślinka leci, pozdrowienia dla Reni

~Jola 18.12.2013 17:27:13
Już w lutym na Wydziale Leśnym UP w Poznaniu ruszą warsztaty z przyrządzania dziczyzny.Przez dwa dni uczestnicy, będą uczyć się przyrządzać potrawy, które na koniec zjedzą :)Planowane są potrawy z mięsa z dzika, jelenia. Już dzisiaj zapraszam a wszystko to będzie odbywać się w pałacowej kuchni.

Jarek 18.12.2013 17:48:23
Ewo- nie czekaj ani chwili, to także doskonała okazja, aby wykorzystać pozostałości różnych miodów, choć gryczany (naturalnie oprócz miodów Jurka M. Z Rymanowa) jest najlepszy! Podżeram w tajemnicy piernik, choć Renia mnie za to ściga. Jolu- to bardzo fajny pomysł, bo wciąż za mało promujemy kuchnię opartą na darach lasu i kusząca propozycja, pozdrawiam!

~Jurek M. 19.12.2013 16:51:57
Witam i dziękuję za ciepłe słowa o moim miodzie.Ale to dlatego, że moje pszczółki nie dolecą do żadnego nawozu czy oprysku , za daleko... A moja Marysia też piernik dzisiaj upiekła. Dała spróbować i nie może mnie od blachy odpędzić.Pozdrawiam świątecznie wszystkich smakoszy.

~Maria Izabela 02.01.2014 23:51:01
taaak... trochę się rozmarzyłam... i nawet oczy mi się nieco... \\\"spociły\\\"... kiedy byłam dzieckiem piernik świąteczny wypiekała moja Babcia wg przepisu, który krążył \\\"po rodzinie\\\" ok 150 lat... dziś już nie ma Babci, ale zapach ciasta piernikowego (zawsze zaczynianego na 4 do 6 tygodni przed świętami, jako że ciasto owo musi \\\"dojrzeć\\\") przywołuje wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa... a przepis p. Grzegorza Russaka, którego jestem wręcz niepoprawną fanką, wykorzystam za rok... z małą \\\"modyfikacją\\\": zamiast miodu gryczanego użyję miodu akacjowego, w którym 80-letni wujcio kandyzuje gruszki... pychota...

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
styczeń (9)
luty (9)
marzec (9)
kwiecień (8)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij