home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2013-06-23

W Dzień Ojca o ojcach w i wokół leśniczówki

Dzień Ojca to raczej skromne i ciche święto, nie rozdmuchane nadmiernie w mediach. Panowie ogólnie są skromni i to zupełnie naturalne, że nie bedą konkurować z Dniem Matki... Wyczytałem jednak w Wikipedii, że święto tatusiów obchodzone jest na świecie już od 1910 roku, choć w różnych terminach. Pierwszy Dzień Taty obchodzili mieszkańcy miasta Spokane w USA na pamiątkę ojca, który po śmierci żony samotnie wychował 6 dzieci. Nie miał osamotniony facet łatwo, każdy ojciec to wie… Moje córki przełożyły nasze świętowanie na tydzień wcześniej, bo tak im pasowało i zjechały do leśniczówki ze swoimi wybrańcami. Było gwarnie i wesoło, a że aura dopisała znakomicie to w czasie gdy Paweł i Sebastian dłubali z pasją przy samochodach (swoich oczywiście, bo ja sam sobie radzę) my z Olgą i Igą sprawdzaliśmy rowery:

Dostałem od moich pociech, na „okoliczność tatowego święta” piękny kubek z rysiem- patronem mojego blogu:

Jestem z niego dumny i przyda się znakomicie podczas wieczorów spędzanych w Waszym towarzystwie:

Dziś, w niedzielny poranek wyszedłem przed leśniczówkę i nad jeziorem przyglądałem się ptasim ojcom. Na trawisty brzeg jeziora wyszła rodzina łabędzi z piątką maluchów, przypominających bajkowe „brzydkie kaczątka”. Mój terier Amigo kręcił się przy brzegu jeziora, nie interesując się łabędziami i nie zważając na ostrzegawcze syczenie taty- łabędzia. W pewnym momencie ptasi tata wystartował jak pocisk i uderzeniem skrzydła odrzucił psa na dwa metry. Amigo zwiał do domu…  Rodzinka „zwodowała się” i pod czujnym okiem wyraźnie zadowolonego taty popłynęła w jezioro:

Niedaleko pływał tata-perkoz dwuczuby, wożąc swoim zwyczajem na grzbiecie pasiastego potomka:

Maluch nurkował razem z nim, potem pływał samodzielnie i znowu wrócił na „tatowy” grzbiet, korzystając skwapliwie z wystawionej przez tatę nogi, czyli wiosła, bo tak mówi się na nogi ptaków pływających. Wróciłem do leśniczówki na śniadanie, a moja żona wypatrzyła coś z okna pokoju i wołała: „ Chodź szybko i weź aparat!” Tuż za oknem, na trawniku przysiadł inny ptasi tata:

To dzięcioł zielony przeszukiwał intensywnie trawnik przy leśniczówce, łowiąc pająki:

W przeciwieństwie do większości swoich pobratymców prowadzi naziemny tryb życia i dłubie w piasku, co widać po jego dziobie:

Spoglądał co chwilę badawczo na nas za oknem:

Widocznie jednak ani moja Reginka, ani ja nie wyglądaliśmy groźnie, bo pomimo wnikliwych spojrzeń, wciąż szperał w trawie i cierpliwie pozował:

Zwykle jest tatą 5-7 piskląt, czasem nawet 10, to ma się przy czym uwijać. Opiekuje się młodymi razem z samicą ponad miesiąc, zanim młodzież stanie się lotna. Pary dzięciołów zielonych najczęściej trzymają się razem  przez całe życie. Mój dzięcioł za oknem wyglądał na wzorowego męża i tatę, bo zbierał pokarm w ekspresowym tempie.

Jego długi na około 10 cm język jest lepki, stąd dobrze przyklejają się do niego mrówki, które są jego głównym pokarmem. Potrafi kopać nawet metrowe korytarze, aby się do nich dostać. Lubi też świerszcze, pająki, a nawet owoce. Zimą zdarza mu się też włamywać się do uli i wyjadać pszczoły. To ciekawy, rzadki i ściśle chroniony ptak. Miło, że odwiedził mnie właśnie w Dzień Ojca. Wszystkiego najlepszego wszystkim Tatusiom, nie tylko tym pierzastym, a szczególnie serdecznie składam życzenia tatusiom-leśniczym!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

Komentarze (4)

~Dawid 23.06.2013 21:07:34
Pan jest ojcem lasu, tak więc Wszystkiego Najlepszego z okazji święta ojca... Ja dziś byłem rowerem w lesie. Widziałem m.in. 4 padalce... ( w tym 3 w grupie oddalone od siebie o jakieś 2 metry) Co stało by się gdybym najechał tę jaszczurkę rowerem? A co jeśli innego gada? Pozdrawiam! :)

Jarek 23.06.2013 21:54:23
Fajnie powiedziane- jestem ojcem lasu... Dzięli Dawidzie! W lesie i nie tylko należy dbać o wszystkie żywe stworzenia, a zatem uważaj na padalce, bo w najlepszym razie stracą ogon.

~Asia 26.06.2013 20:08:40
Super rysiowy kubeczek w prezencie. Fajnie to pociechy wymyśliły dla taty :) A co do ptasich ojców... Amigo pewnie przez jakiś czas będzie omijał łabędzie szerokim łukiem, a perkoz z maluchem na plecach - no coś pięknego ! :) Na blogu \"Skrzydlate Myśli \" czytałam o dzięciołach zielonym i zielonosiwym. Wcinają szklankę mrówek dziennie! Aż się wierzyć nie chce :) Pozdrawiam Asia

~Andrea C 09.09.2013 11:46:40
Raz w roku, ja i moja rodzina będzie pojechać na wakacje do ojca rolnych. To było zawsze wycieczka oczekujemy, ponieważ jest to czas, kiedy można było po prostu odpocząć, być sobą, i od naszych stresujące życie w mieście. Chcemy karmić zwierzęta gospodarskie codziennie i pływać w pobliskim wiosnę. www.college-paper.org

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
styczeń (9)
luty (9)
marzec (9)
kwiecień (8)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij