home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2013-02-14

Szacunki brakarskie robimy z szacunku dla lasu

Pisałem Wam wcześniej o przetargach na usługi leśne i o zakładach usług leśnych. Przełom roku to zawsze czas „ustawiania” prac, podpisywania umów i rozkręcanie sfery usług. Otacza ją sporych rozmiarów dokumentacja i biurokracja, wymuszona przez ustawę o zamówieniach publicznych, certyfikację usług i inne przepisy. W moim nadleśnictwie rynek usług uległ istotnej zmianie i trochę to ”ustawianie” trwało. Było mi to nawet na rekę, bo chwila przestoju w pracach wcale nie oznacza, że w  lesie wieje nudą, a leśniczy  z podleśniczym w kapciach siedzą z kawą w garści przed komputerem. Takiego zagrożenia nie ma!

Przecież trwa czas sporządzania szacunków brakarskich. To ważne zadanie leśników, które musi być, jak w zasadzie każda „leśna robota”, wykonane bardzo precyzyjnie. Ten termin wcale nie oznacza szacowania braków, ani tez wybrakowanego szacunku. Według encyklopedycznej definicji: „Szacunek brakarski - jest to szacunkowe ustalenie za pomocą określonych metod ilości i jakości sortymentów drewna okrągłego możliwych do pozyskania z drzew (drzewostanów) przeznaczonych do wycięcia w danym, najczęściej kolejnym roku. Przy wykonywaniu szacunku brakarskiego określa się także warunki i sposób pozyskiwania oraz wywozu drewna, a także przybliżony termin wykonywania prac. Zestawienia szacunku brakarskiego są podstawą do sporządzania rzeczowego i finansowego planu pozyskania drewna oraz dostarczają danych do krajowego bilansu drewna”.

Mówiąc „ludzkim”, zrozumiałym językiem szacunek brakarski -  to plan ilościowy i jakościowy drewna przewidzianego do pozyskania w roku gospodarczym przy okazji realizacji zadań gospodarczych określonych w PUL, czyli w dziesięcioletnim planie urządzania lasu. Szacunek to także podstawa planu sprzedaży, czyli ważne narzędzie dla marketingu drewna. Ustalamy przecież rodzaj, ilość drewna i sortymenty możliwe do pozyskania. Planowanie sposobu cięć, rodzaju i odległości zrywki drewna stanowi też fundament do wyliczenia kosztów tej działalności. W trakcie wyliczania ilości i jakości drewna leśniczy musi także pomyśleć, co zostanie nie wycięte i pozostawione przyrodzie w formie biogrup, drzew ekologicznych itp. Planuje także sieć szlaków technologicznych:

 Szlaki wyznacza się w celu ochrony drzewostanu podczas prac, są one dostosowane do wielkości planowanych do użycia maszyni rodzaju zrywki drewna, o której niedawno pisałem. Leśniczy też już w czasie szacunków ustala miejsca składowania drewna i drogi jego wywozu. Może to wydawać się nie takie pracochłonne i skomplikowane, ale… naprawdę jest co robić. Plany cięć zapisane na 10 lat w tzw. „operacie”  i naniesione na mapy:

Trzeba przenieść w trakcie wykonywania szacunków do lasu, malując na drzewach to, co zapisano wcześniej na papierze.

  Warto też pamiętać, że warunki pogodowe nie sprzyjają, a dni są krótkie. Czasem pada deszcz lub śnieg i bywa, że w podtopiony lub zasypany śniegiem las trudno dotrzeć. A terminy gonią… Każde leśnictwo posiada określony w planie urządzania rozmiar zadań, który pozwala wyliczyć tzw. etat cięć. Etat cięć to ilość drewna, którą możemy „wyjąć” z lasu bez wyrządzenia mu szkody. Etat jest zawsze niższy od przyrostu masy drewna ( stąd nazywamy to etatem miąższościowym) ale także powierzchni ( to z kolei etat powierzchniowy) i dlatego pomimo tego, że ludzie mówią: „ te leśniki to wciąż rąbią ten las”, wciąż mamy więcej drewna liczonego w m3, a lesistość kraju (powierzchnia lasów) także nieustannie rośnie. Jednym słowem szacunki brakarskie wykonujemy z szacunku dla lasu i dbałości o jego trwałość, a nie z pazerności i chęci „wyjęcia” jak największych mas drewna. Pozyskane drewno:

 trzeba jak najlepiej spieniężyć, bo pieniądze uzyskane z jego sprzedaży finansują całą działalność prowadzoną w lasach, łącznie z wszystkimi funkcjami społecznymi lasu. To za „kasę„ uzyskaną z drewna budujemy drogi, parkingi leśne, obiekty turystyczne i edukacyjne, wydajemy foldery, kalendarze, a przede wszystkim hodujemy istniejące drzewostany oraz sadzimy nowy las:

Pomiarem i wyceną drewna, które niebawem pozyskamy zajmuje się gałąź sztuki leśnej zwana brakarstwem. Opiera się ona na znajomości wad drewna (sęków, zgnilizn, krzywizn itd.) oraz umiejętności manipulacji pnia drzewa na odcinki odpowiadające życzeniom nabywców. W pozornie obniżających wartość drewna  wadach może być zaklęte zabawne skojarzenie:

  Szacowanie drzewostanów wymaga szerokiej wiedzy i doświadczenia. Dziś wykonuje się je głównie poprzez porównanie, opierając się na żmudnie tworzonej przez leśników bazie danych, ukrytej w przestworzach  systemu informatycznego. Dlatego sporą część prac wykonuję siedząc przy takim stanowisku:

Ale nie myślcie, że to takie proste i komfortowe! Mój powierzchniowy,  roczny etat cięć w leśnictwie wynosi: około 17 ha zrębów i 170 ha trzebieży oraz czyszczeń z masą drewna. Masowo daje to średnią na 10 lat powyżej 10 tysięcy m3 drewna rocznie. Każde wydzielenie objęte trzebieżą czy czyszczeniem trzeba obejść, wyznaczyć trwale granice, określić rosnące tam gatunki, zaplanować szczegóły prac, no i porównać „na gruncie” z wynikami uzyskanymi z sytemu informatycznego. Czasem zdarzy się nietypowa powierzchnia, np. bardzo zróżnicowany wiekowo i gatunkowo drzewostan i wtedy trzeba obejrzeć i zmierzyć każde drzewo tzw. "metodą posztuczną".

No i najważniejszy i najbardziej pracochłonny element: drzewa do wycięcia podczas trzebieży i czyszczeń trzeba wyznaczyć, trwale to oznaczając. W niektórych regionach kraju wykonuje się to farbą w spraju, szczególnie w drzewostanach liściastych, w innych tak jak u mnie, drzewa oznacza się za pomocą siekierki, wykonując zaciosy z dwóch stron drzewa:

Wiecie ile trzeba przemierzyć kilometrów i ile namachać się siekierką, aby wyznaczyć do wycięcia drzewa na powierzchni 170 ha? To ciężka, fizyczna praca, wykonywana najcześciej przez podleśniczych.

Zręby na 2014 rok już wyszacowałem, bo termin zakończenia tych prac szef, czyli nadleśniczy wyznaczył na koniec lutego, a trzebieże i czyszczenia muszą być perfekcyjnie dopracowane do końca maja. Pracownicy firmy o swojskiej nazwie „Drwal” zabrali się już do pracy:

Tną trzebieże wyznaczone rok temu i zabiorą się niebawem za zrąb w najstarszej części mojego leśnictwa, gdzie stoją ponad 140-letnie, wyżywicowane sosny:

 Każdą chwilę wolną od innych zajęć poświęcamy teraz szacunkom brakarskim. Przecież pomimo świeżo nasypanego do lasu śniegu:

Który zmusił liska do południowego poszukiwania myszy, zima niebawem ustąpi. Kwitną już leszczyny i sikory „dzwonią” o przedwiośniu. Tokują kruki i bieliki. Gdy tylko zrobi się bardziej wiosennie, oprócz innych prac zabierzemy się za odnowienia na powierzchni blisko 20 ha. Dlatego teraz pracujemy ostro przy szacunkach brakarskich, robionych sumiennie z szacunku dla lasu. Bo wszystko co robimy w lesie musi być przemyślane, zaplanowane i perfekcyjnie wykonane, przecież las to żywy organizm, który nie toleruje "bylejakości".

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

  

Komentarze (26)

~Teresa 15.02.2013 09:15:53
I proszę jaka niespodzianka. Wpis z dn.08.02.2013 przekonuje, że słonia w naszych lasach nie spotkamy, a jednak... zdarza się. Są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom (już nie wspominając o fizjologach).Pozdrawiam !

~filip 15.02.2013 20:54:32
jak wygląda praca firmy wycinkowej bo jestem bardzo ciekaw

Jarek 17.02.2013 19:03:35
Tereso- las nas nieustannie zaskakuje jak widać, także mnie, choć wydaje się, ze go dobrze znam. I na tym polega jego czar... Filip- w lasach pracują firmy zajmujące się pełną gamą usług leśnych, także wycinką- często piszę o tym na blogu, zaglądaj regularnie, bo opowiedzieć jednym zdaniem tego się nie da!

~Reni 18.02.2013 12:08:51
Jarek bardzo mi sie podoba to, w jaki sposób przedstawiłeś to zadanie wykonywane przez leśników. Myślę, że napisałeś to jasno i przejrzyście ;-))

Jarek 18.02.2013 19:45:29
Reni- starałem się aby tak wypadło, choć trudno jest to zadanie wytłumaczyć, gdyż szacunki to trudny i długi proces. Mam nadzieję, że wszyscy Czytelnicy ocenili ten wpis tak sympatycznie jak Ty.

~Rafał 19.02.2013 07:46:42
Nigdy nie mogę się nadziwić z czego wynika fakt wyznaczania siekierką, a nie sprayem?!

Jarek 19.02.2013 10:03:43
Wyznaczanie siekierką to chyba głównie przywiazanie do tradycji,przyzwyczajenie,niechęć do opryskiwania się oraz lasu farbą ,także oszczędność- również na zdrowiu, bo pisał o tym niedawno pewien leśnik w Głosie Lasu. Z tego co widzę oba sposoby są stosowane i oba mają wady i zalety

~gucio 19.02.2013 19:51:07
bez komentarza

~zulowiec 24.02.2013 10:10:46
Panie Jarku współczuje panu tej wycieńczającej pracy Nie ma jak płakać za 5tys pensji i co chwila jakaś premia Obłuda porównywalna ze sferami rządowymi ciekawe kiedy takie luksusy w pracy będą mieć zulowcy?

Jarek 24.02.2013 11:15:17
Zulowiec- nigdy nie narzekałem na swoją pracę i jestem z niej bardzo zadowolony.Także wtedy, gdy zarabiałem 1/2 pensji drwala, bo różnie to w historii LP bywało. Każdy jest kowalem własnego losu i dotyczy to także miejsca pracy. Obłuda? Masz prawo do subiektywnych odczuć, także do frustracji... Kto broni Tobie zostać leśnikiem? Zawsze z szacunkiem traktuję ludzi, a ze szczególnym pracujących w lesie, bo sam trzymałem w rękach sierp, kosę, siekierę, piłę itd.Zulowcy będą mieli luksus w pracy jak nauczą się rozmawiać ze sobą i przestaną nawzajem wyniszczać się własnymi ofertami przetargowymi. Pozdrawiam!

~zapracowany zul 24.02.2013 19:19:38
leśnik bynajmniej ma co miesiąc jednakowe pobory ,a jak sprzedaż drewna jest wstrzymana i tylko idzie stosowe to ile trzeba się napałować żeby zarobić na zus 1027zł na paliwo olej ,części.Pogoda nie zawsze sprzyja i pare dni odpadnie.

Jarek 25.02.2013 18:44:00
To prawda, bywa, że mróz, opady lub susza wstrzymują prace i zul stoi. Zus trzeba płacić, czasem leasing za maszyny a płaca jest w akordzie, co wypracujesz to masz... Każdy fach ma swoje wady i zalety. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma!

~ciekawski 25.02.2013 19:32:23
witam.chciałem się dowiedzieć ile po po sprzedaży drewna pieniędzy idzie do skarbu państwa ,na podatki i do nadleśnictwa procentowo

~zulowiec 25.02.2013 19:58:24
pozdrawiam kolego \"zapracowany\" Jak pojawia się zator w zbycie drewna a hodowla nie ruszyła, koszty przewyższają przychód to słysze że to nasz problem ewentualnie weż sobie urlop bezpłatny lub HIT \"są kredyty chwilówki\" natomiast gdy pojawia się spiętrzenie prac CW CP pięlegnacje i na to jeszcze pilne pozyskanie \"na wczoraj\" to wystawia się kilku stronicowe zlecenie którego wykonanie w terminie graniczy z cudem i wyjeżdza na wczasy co by zula nie drażnić

Jarek 25.02.2013 21:04:25
Ciekawski- LP zarządzają naszymi lasami w imieniu Skarbu Państwa i funkcjonują na zasadzie planu kosztów, płacą ustalone ustawami podatki, a reszta pieniędzy trafia do kasy państwa. Zulowiec- wykonujesz prace zgodnie z zawieraną umową, którą raczej świadomie podpisujesz, wykonując zlecenia leśniczego. A takie komentarze na temat zupełnie poprawnych relacji zul- leśnicy trącą demagogią- przypominam definicję: Demagogia – to umiejętność ubierania najbardziej lichych idei w najwznioślejsze słowa.

~zulowiec 26.02.2013 17:01:59
Poprawne relacje zul-leśnicy są tylko wtedy gdy zul nie kwestionuje zasadności żadnych zleceń i przyjmuje z uśmiechem na twarzy zaniżoną cenę za swą prace Chce nadmienić że koszt godziny pracy więznia w RP to 20 pln ,administracji LP to ponad 50 pln a zuli 15-18pln.Zapewne ten fakt też skomentujesz zgodnie z linią PiaRu LP.pozdrawiam

~zapracowany zul 26.02.2013 18:40:28
W spółkach państwowych jest za dużo przywilejów ,nagród ,deputatów itp. Podobnie było w Grecji a jak się skończyło wiadomo.Gdyby znieść te przywileje ,a te środki przeznaczyć na obniżenie kosztów pracy(ZUS)to by spadło bezrobocie.A tak jedni mają nadmiar bez wysiłku,a drudzy żyły wypruwają ,by opłacić składki, podatki itp.i niewiele zostaje na życie.

Jarek 26.02.2013 21:00:46
Nie zamierzam komentować żadnych faktów, bo nie jestem rzecznikiem prasowym LP i przypominam kolegom zulowcom, że to jest blog leśniczego oraz wpis dotyczący szacunków brakarskich. Przenieście swoje problemy na inny grunt, np. na blog zulowca lub spotkanie Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych. Pozdrawiam serdecznie!

~zulowiec 28.02.2013 20:57:12
SPL to formacja typu nasze kochane i jedyne PolskieStronnicwoLudowe BYLE PRZY KORYCIE I ZA WSZELKĄ CENĘ MIEĆ USTAWIONE PRZETARGI To taki sam uklad jak ongiś PZPR-ZSL niby opozycja a kochaja się miłością która daje każdemu z nich zysk i tak dalej będzie BO sld+psl po+psl to to samo co lp+spl. spl tak zależy na zulusach jak psl na rolnikach

~Antek 01.03.2013 23:56:09
Temat naprawdę dobrze opisany.Mam tylko nadzieję że nie \\\'zwalasz\\\'większej części całości swej pracy na barki podleśniczego.We wpisie jest przyznane że wyznaczenie drzew w ramach cięć leży w jego gestii.Dobrze że chociażby doceniasz ten fakt i masz świadomość że jest to czynność pracochłonna..Niektórym nawet i tego brakuje.W praktyce sporządzanie przez leśniczego szacunków w terenie,polega też najczęściej na łaskawym zanotowaniu w raptularzu tego co podleśniczy pomierzy i następnie wklepaniu danych w rejestrator.Mam nadzieję że osoba która pisze blog w inteligentny i rzeczowy sposób nie jest jedynie \\\'leśniczym figurą\\\' .Zajmującym się w ramach pracy właśnie najmniej pracą,a w ramach mozliwości które mu są dane wysługuje się na prawo i lewo swym podwładnym.A takich nygusów jednak w LP niestety najczęściej można spotkać..Prace kancelaryjne to jednak nie wszystko (pół biedy jeśli jeszcze robione jak należy).Życzę owocnej pracy,sprawiedliwego,wzajemnego podziału obowiazków i serducha do lasu bez rutyniarstwa i zasiedzenia!Blog ciekawie pisany,więc pozwole sobie nadal śledzić;)

~Olga 02.03.2013 09:52:22
Myślę, że gdyby Pan Jarek był \"leśniczym figurą\" nie miałby tak ciekawych, fachowych, szczegółowych wpisów. Nie można zapominać o tym, że najpierw leśniczy przez długi czas jest podleśniczym, także pracę w lesie poznaje z każdej strony. A podział obowiązków jest normalną rzeczą w każdym fachu. Panie Jarku, proszę więc nie przejmować się niektórymi komentarzami :) Życzę ciekawych wpisów i radości z pracy zarówno leśniczego, jak i blogera! :)

Jarek 02.03.2013 10:30:09
Całe życie mam do czynienia z lasem, także z lasem poglądów, a teraz jeszcze z lasem komentarzy... 9 lat byłem podleśniczym, technologiem pracującym z brygada pozyskującą drewnoa,a od 20 lat jestem leśniczym intensywnego leśnictwa. Drogi Antku- dziękuję Tobie za miłe słowa i troskę o podział obowiązków i szacunek dla podleśniczego. Skoro interesują Cię takie tematy to poszperaj w archiwalnych nr Głosu Lasu, gdzie znajdziesz mój artykuł o podleśniczych \"Z młotkiem i buławą\".Zapewniam Ciebie, że wyznaczanie trzebieży w terenie to przyjemna i odstresowująca praca w porównaniu z resztą prac, które wykonuje leśniczy przy szacunkach brakarskich- jak kiedyś sam będziesz robił szacunki na ok 10tys m3 rocznie to na pewno przyznasz mi rację. Reprezentujesz typowy pogląd młodych podleśniczych, którym wydaje się, że całe lctwo jest na ich głowie, a leśniczy-nygus spija kawę w kapciach i nic nie robi. Ten pogląd szybko się zmienia, bo punkt widzenia zależy od punktu nie siedzenia, bo leśniczy nie siedzi na miejscu ale od punktu odpowiedzialności za las. Życzę powodzenia w pracy i zapraszam do odwiedzania bloga.

Jarek 02.03.2013 10:41:57
Olgo- dziękuję za miłe słowa otuchy i świetną znajomość tematu. Szanuję poglądy każdego człowieka i rozumiem, że każda działalność budzi różne, nieraz skrajne emocje. No i pamiętam, że \"każdy człowiek ma swoją opowieść\"...

~Antek 02.03.2013 13:10:42
Wydaje mi się że chyba mój komentarz nie mógł Cię urazić Jarku,opisywałem jedynie jeden z dość częstych aspektów pracy w Lasach o których jak i o innych sprawach po prostu się nie mówi,lub mówi rzadko.Z racji tego że właśnie coś sie już przeszło w życiu lub też do tego się przyzwyczaja i pomija. Wszystko zależy od tego kto jakim jest człowiekiem i jak traktuje podwładnego.Dotyczy to tak samo poziomu leśnictwa z praktycznie zdublowanymi obowiązkami obsady(nie dokumentacja,lecz prace terenowe),jak i wyżej czyli nadleśnictwo-leśnictwo itd.Leśniczy może łatwiutko zajezdzić podleśniczego,tak też zastępca, leśniczego.Gdy nie jest się rodziną kogoś ważnego w leśnej hierarchii jest to niestety nazbyt częste..Nie jestem już młodym,gniewnym podleśniczym któremu wyobrażenie pracy w lesie zderzyło się z twardą leśną pragmatyką w rzeczywistości i stąd z gorącą głową wypisuje swoje rozgoryczone słowa.Staż miałem naprawdę wybitny,pózniejsza droga też obfitowała w wyjątkowe atrakcje które miały na celu skutecznie mnie zniechęcić do pracy w LP.Ale coż...bywa cięzko,nerwowo,momentami bardzo niesprawiedliwe,lecz jednak w lesie najlepiej i do tego lasu ciągnie.To pozwala przetrwać wszelkie wątpliwe atrakcje.Uwierz,wiem jak to jest sporządzać szacunki w leśnictwie wysokoprodukcyjnym,do tego w dużym zróznicowaniu gatunkowym.Po krótce..rozchodzi mi się o większą przejrzystość obowiązków i odpowiedzialności w ramach firmy.Wzajemny szacunek do swej pracy,nie przerzucanie się wzajemnie pracą na zasadzie-ja jestem większym cwaniakiem i mam taką możliwość,więc korzystam.Tak na linii leśniczy-podleśniczy i odwrotnie.biuro-teren,ale także leśnictwo-ZUL.Bo naprawdę jest z tym niestety w firmie bardzo kiepsko.czasem chyba warto o tym powiedzieć?Powoływanie leśniczego na stanowisko chyba też nie jest takim do końca fajnym rozwiązaniem i daje możliwość wręcz absurdlanego rozwoju sytuacji gdy komuś coś bedzie nie po nosie.Nie zawsze przecież sprawiedliwie.Może w końcu coś sie kiedyś zmieni i zreformuje na co mam jakąś tam nadzieję.Mam nadzieję że nie wkurzyłem Cię tym komentarzem bo też ani ten ani i poprzedni comment nie miał takiego celu.Po prostu inspiracja;)Miłego weekendu-więcej w tym temacie nie psocę.Pisz dalej,fajnie się czyta naprawdę.Szósteczka jesli chodzi o pisanie o lesie dla mnie.Dobrze że ktoś to robi i jeszcze w tak dobrym stylu.Pozdrawiam!

Jarek 02.03.2013 15:06:53
Nie jestem taki szybki do wkurzania i cieszę się, że mój blog, oceniony zresztą wysoko, jest inspiracją do różnorakich przemyśleń.Relacje między ludźmi to skomplikowana materia, także pośród leśników, choć nasza wrażliwość i szacunek dla ludzi pozwala nam cieszyć się wysokim poziomem zaufania społecznego. Jestem otwarty na dialog, stąd zostawiam w podpisie swojego emaila, jednak komentowanie własnie tutaj wewnętrznych spraw firmy to nie jest to miejsce i warto sobie zdawać sprawę z siły rażenia słowa... Jak najbardziej nadal będę się mocno starał, aby opowiadać różnym, miłym Czytelnikom o tym, co w lesie piszczy. Pozdrawiam!

~Vea 28.03.2018 15:01:44
mnie najbardziej boli gdy mowa jest o wycince lasów, najgorzej gdy wlaściciel chce strasznie sprzedawać swoją ziemię ale już budowlaną wiec robi wszystko, żeby zminić grunt leśny na odrolniony (jak tu, sprzed kilku lat :( https://www.eporady24.pl/przeksztalcenie_gruntow_lesnych,pytania,8,113,5958.html ) a lasy to nasze dziedziictwo, bogactwo naturalne no i zwykła ludzka odskocznia od codzienności... powinniśmy o nie dbać a nie niszczyć

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
styczeń (9)
luty (9)
marzec (9)
kwiecień (8)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij