home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2012-12-21

Leśniczy to nie Bronek Talar

Dziś ze zdumieniem zauważyłem, że nie sprawdziły się przepowiednie dotyczące końca świata i trzeba jak co roku ostatecznie zakończyć i rozliczyć wszelkie prace w leśnictwie. Nie odzywałem się kilka dni, bo wiele się działo się w moim leśnictwie i całej firmie. Bo tam, jak we wszystkich nadleśnictwach w kraju trwa gorączkowe liczenie. Specjaliści z działów technicznych dopinają umowy podpisane z odbiorcami drewna i obliczają ile kubików  potrzeba jeszcze do zamknięcia planu sprzedaży oraz ile można przyjąć na stan leśnictw, aby precyzyjnie wykonać plan pozyskania. Podobnie trzeba w punkt rozliczyć umowy zawarte z zulowcami na wykonanie usług leśnych. Leśniczowie nie rozstają się z kalkulatorami. Przecież to w leśnictwie jak w oku soczewki skupia się cała gospodarka leśna i towarzyszące jej zamierzenia remontowe oraz inwestycyjne. Do końca roku pozostało już niewiele dni i z wszystkim trzeba zdążyć i trafić w punkt.  Bo dzisiejsze leśnictwo, pomimo tego, że jest to praca na żywym, często nieprzewidywalnym organizmie, opiera się na bardzo precyzyjnym planowaniu. Obecnie straciło zupełnie aktualność powiedzenie: „W lesie i w wodzie- niepoliczone”.  Planuje się ilość, jakość i rodzaj drewna do pozyskania oraz do sprzedania w skali roku. Drewno powstaje z drzew wyciętych podczas zabiegów gospodarczych, które są dokładnie zaplanowane co do rodzaju i miejsca:

 Trzebieże czy czyszczenia muszą być wykonane w tym roku, bo należy w pełni realizować przygotowany na 10 lat plan urządzania lasu i ich roczny rozmiar jest elementem umowy podpisanej z ZUL-em. Wszystko to składa się na plan kosztów, którego wykonanie jest gwarancją osiągnięcia założonego wyniku finansowego. Brzmi to strasznie skomplikowanie i łatwe nie jest, ale każdy leśniczy, oprócz codziennych zadań terenowych musi poradzić sobie także w zmaganiach z logistyką, ekonomiką i rachunkowością. Co ważniejsze, wszelkie plany muszą być realizowane dokładnie, czyli  w punkt. Leśniczy to nie „stachanowiec”, ani nie Bronek Talar. Pamiętacie polski serial „Dom”? To tam w realiach odbudowującej się po wojnie Warszawy  znajdziecie opowieść o przodowniku pracy Bronku Talarze, który wyrabiał 130 % normy i więcej. Kiedyś, w innej sytuacji polityczno-gospodarczej także leśniczowie musieli wykonywać plany ponad normy. Przecież socjalistyczna ojczyzna potrzebowała drewna dla kopalń, hut i fabryk. Za przekroczenie zaplanowanej ilości pozyskiwanego drewna wypłacano leśniczemu i jego robotnikom  premie. Ale wtedy liczyło się tylko drewno i  nikt nie zawracał sobie głowy społecznymi funkcjami lasu. Dzisiaj czasy przekraczania norm w stylu Bronka Talara odeszły w niepamięć. Wszystko , co zaplanowano musi być w pełni zrealizowane i nie ma mowy o odstępstwach w górę czy w dół.  Hektary trzebieży, metry drewna i złotówki kosztów oraz przychodów muszą się zgodzić. Leśniczowie często spotykają się teraz na krótkich naradach, które nazywają giełdami. Bo tam trwa ruch jak na warszawskiej giełdzie  papierów wartościowych:

 Jeden leśniczy ma za mało kubików aby wykonać rozmiar trzebieży, innemu zostaje za dużo w planie pozyskania, ale nie ma już planowych zabiegów i nie może pozyskać potrzebnego drewna. Odbiorcy drewna naciskają na pełna realizację umów i pomimo śniegu czy błota wciąż jadą z leśnictw samochody z drewnem:

 Do tego dochodzi jeszcze pełna realizacja zadań z ochrony przeciwpożarowej, turystyki i hodowli lasu. Trzeba także pamiętać o czyszczeniu budek lęgowych i zawieszeniu nowych:

Zakończyć należało także awansowe przygotowanie gleby pod wiosenne odnowienia, no i wywiesić karmę dla ptaków, żeby nas nie obgadały w wigilijną noc, że o nie kiepsko dbamy. Wszystko musi idealnie pasować w skali nadleśnictwa. Oczywiście wszystko trzeba sumiennie udokumentować i przekazać prawidłowo sporządzone dokumenty do nadleśnictwa, a zapewniam Was, że nie jest to takie proste:

Coraz bliżej święta i zarówno w zimowym lesie, jak i na ulicach miast można poczuć magię świąt:

 

Na warszawskiej giełdzie dzwoni dzwon:

A na giełdzie leśniczych wciąż dzwonią telefony i przekazywane są pilne informacje  do podleśniczych i zulowców. To naprawdę ostatni dzwonek, aby wykonać wszelkie zadania na 100%. To nie koniec świata, jak powtarzał pan Popiołek w serialu „Dom”, ale łatwiej było przekraczać normy z kielnią w ręku jak Bronek Talar niż wszelkie zadania w leśnictwie wykonać w punkt. Ale leśniczowie potrafią to wykonać znakomicie…

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

Komentarze (3)

~santa 02.04.2013 15:16:42
Great blog.

~essay writing service 04.04.2013 13:14:25
Many times wanted criminals would hide in a forest. When this occurred it was the duty of the Forester to organize armed gangs to capture the criminal. Often foresters held titles of prominence in their local communities, and acted as barristers and arbitrators. Thanks. Regards, http://www.essaywritingservice.biz/

~Savannah 23.11.2013 05:41:22
Utterly indited subject matter, regards for entropy. \"The last time I saw him he was walking down Lover\'s Lane holding his own hand.\" by Fred Allen. Savannah http://onefishtwofish310.typepad.com/blog/2011/09/do-you-wish-you-were-taller-shoe-inserts-height-increasing-insoles-made-in-the-usa.html

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
styczeń (9)
luty (8)
marzec (8)
kwiecień (9)
maj (9)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpień (8)
wrzesień (9)
październik (9)
listopad (8)
grudzień (10)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij