home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2011-08-04

Leśniczy też podnosi szlabany

Czytelnicy tego bloga, szczególnie tacy, którzy zaglądają tu regularnie, za przyczyną mojego poprzednika Tadeusza i moją, zapewne już sporo wiedzą o pracy leśniczego. A czy wiecie, że leśniczy także zajmuje się przejazdami kolejowymi i szlabanami na tych przejazdach? Przez moje leśnictwo biegnie stara, „krzywa":

 

i rzadko używana linia kolejowa Międzyrzecz- Międzychód. Ruch osobowy zawieszono na niej wiele lat temu, ale kursują pociągi towarowe i kolejarskie drezyny. Tor kolejowy przecina 10 oddziałów mojego leśnictwa i jest świetnym punktem orientacyjnym dla przewoźników drewna, turystów, a szczególnie dla grzybiarzy. Przy okazji przekazuję Wam cenną i ważną informację: warto już wybrać się na grzyby! Kurki żółcą się już od tygodni, ale pojawiły się także podgrzybki i to takie już prawie jesienne, na grubej nodze. Dziś smażyliśmy z żoną czubajki kanie, czyli sowy i pokroiliśmy do suszenia 3 dorodne borowiki, które wypatrzyłem z samochodu sprawdzając wykonanie czyszczeń:

 

 Borowiki to przecież „prawdziwe" grzyby i zachęcam do wypraw z wiklinowym koszem oraz wiedzą na temat właściwego zachowania się w lesie. Linia kolejowa znakomicie ułatwia orientację w lesie i każdy mało „kumający" w terenie grzybiarz chętnie rusza na spotkanie z kurkami i prawdziwkami mając ją „pod pachą". Wzdłuż toru biegnie droga leśna co jeszcze bardziej ułatwia komunikację. Jednak na początku tej drogi stoi stosowny znak, ważny dla zmotoryzowanych:

Ale nie ma się czym przerażać, tuż obok jest spory placyk i tam spokojnie można zaparkować samochód. Będzie go miał na oku, podobnie jak wiele leśnych spraw, drewniany Św. Hubert, który stoi tu od 10 lat. Żaden samochód tu jeszcze nie zginął, a tym, którzy tu parkują Hubert podpowiada, jak wrócić z koszem pełnym prawdziwków i podgrzybków. Tory kolejowe przecinają drogi leśne i drogę powiatową prowadzącą do Stołunia i Kuligowa. Dlatego są tam przejazdy kolejowe oznakowane krzyżami Św. Andrzeja.

 Krzyże ostrzegające o przejeździe pociągu zawieszano kiedyś na wkopanych pionowo kawałkach szyn, ale stały się one łupem złomiarzy... Stawiane na drewnianych słupkach także ginęły. Kolejarze planowali rozebrać przejazdy, ale jak wtedy pokonywać nasyp kolejowy aby gospodarzyć w lesie i wywozić drewno? Nadleśniczy podpisał kilka lat temu porozumienie z PKP w sprawie udostępnienia przejazdów leśnikom. Wydał też własne zarządzenie, w którym określił zasady korzystania z przejazdów, a nadzór nad ich utrzymaniem i zapewnieniem na nich bezpieczeństwa powierzył leśniczym.

W ten sposób wraz z dwoma kolegami staliśmy się „kolejowymi leśnikami", choć czerwone czapki i gwizdek nie są nam potrzebne. Zabezpieczenie przejazdów niesie za sobą konieczność wykonania i stałego zamykania rogatek czyli szlabanów. Nie jest to łatwe zadanie. Przerabiałem różne sposoby zabezpieczenia przejazdów i testowałem rozmaite formy rogatek.

 Wszystkie jednakowo szybko i bezmyślnie były niszczone. Drewniane żerdzie łamano, cięto piłą lub przerąbywano siekierą. Ginęły kłódki, wycinano łańcuchy, niszczono tablice ostrzegawcze. W ostatnich dniach montowano tam metalowe rogatki:

 

Solidny, metalowy szlaban powinien oprzeć się zakusom „szkodników". Otwieranie i zamykanie takich rogatek to dla mnie spory kłopot i strata czasu, ale bezpieczeństwo to ważna sprawa.Latem jest spory ruch w lesie, choć ludzie przyzwyczaili się już do zamkniętych rogatek na tych drogach. Kolejarze także, choć zawsze buczą lub gwiżdżą ostrzegawczo zbliżając się do przejazdu. Wcześniej, gdy był większy ruch na tej linii to często wybuchały pożary przy torach. Teraz ten problem już nie istnieje. Rogatki to jednak kłopotliwa rzecz. Zwykle tak sobie planuję trasę, aby korzystać z innych dróg, ale gdy prowadzę samochód z drewnem to nie mam wyboru i muszę wyręczać dróżnika. Dlatego i ja, i podleśniczowie mamy „na stanie" klucze do otwierania rogatek i stale dbamy aby były zamknięte. Dziś był odbiór techniczny nowych rogatek zamontowanych przez firmę budowlaną.

 

 Zostały one solidnie wbetonowane i mam nadzieję, że lepiej posłużą niż drewniane żerdzie. Wyglądają ładnie i pewnie posłużą wiele lat. Las wzdłuż toru lepiej odwiedzać jednak na piechotę lub korzystając z roweru. Nie trzeba wtedy denerwować się na widok zamkniętych rogatek i łatwiej wypatrzyć borowiki, które zwykle rosną przy drodze. Na ruch osobowy tą linią kolejową nie ma raczej widoków, choć jest ona bardzo malownicza i byłaby zapewne atrakcją turystyczną. Z nostalgią wspominam czasy, gdy razem z kolejarzami jeździłem małą drezyną sprawdzając wykonanie pasów przeciwpożarowych wzdłuż torowiska. Jak widzicie leśniczych sporo łączy z kolejarzami. Jednych i drugich trudno wykoleić...  W końcu służby mundurowe zawsze trzymają się razem!  Leśniczy z kolejową specjalnością ma obowiązek znać rozkład pociągów i na bieżąco doglądać rogatek. Ale zniżki na przejazd Intercity nie ma...

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
styczeń (6)
luty (10)
marzec (10)
kwiecień (9)
maj (9)
czerwiec (8)
lipiec (9)
sierpień (7)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (7)
grudzień (9)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (52)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij